wychowuj nie wariuj

Jak zachęcić dziecko do mówienia?

Jak to w życiu bywa – każde dziecko jest inne. Są swego rodzaju wzory, schematy zachowań, ale każde inaczej się rozwija, inaczej komunikuje, w innym tempie nabiera umiejętności. Miałam ogromny problem i zmartwienie, bo Średniak dopiero nie dawno zaczął mówić. Szukałam wszelakich sposobów jak zachęcić dziecko do mówienia.

Poszukując przyczyny i pomocy, przekopałam różne książki, porady, artykuły na temat problemów z mową u  dzieci i  natrafiłam na wiele pomocnych wskazówek. Oczywiście zaczęłam od wizyty u logopedy, która na pewno uspokoiła mnie i podsunęła kilka pomysłów.

mowienie (4)

Co najważniejsze, nie jestem logopedą i nie mam wystarczającej wiedzy na temat mowy, rozwoju mowy, odchyleń, wad. Moja wiedza polega bardziej na doświadczeniu moich dzieci, bo zarówno Starszak jak i Średniak mają problem z mową.

Pacę na wymową pozostawiam specjalistom, ja postanowiłam się bawić 🙂

Stwierdziłam, że zabawa dobra na wszystko 🙂 Skoro bawiąc się, możemy wzmacniać kontakt emocjonalny, to dlaczego zabawa miałaby nie posłużyć do rozwijania mowy?

Specjaliści często podkreślają, że bardzo istotnym elementem podczas zabaw z dzieckiem jest kontakt wzrokowy. Bawiąc się, rozmawiając z dzieckiem warto znaleźć się na jego poziomie – wziąć na kolana, przykucnąć, tak aby dziecko widziało naszą twarz i nasze usta, ruchy warg, języka. Szalenie ważne jest aby mówić do dziecka, a nie gdzieś tam krzyczeć z pokoju obok.

mowienie (7)

mowienie (8)

mowienie (5)

Najprostsze zabawy, mają ogromny wpływ na rozwój mowy.

  • śmieszne minki – zabawa w naśladowanie. Uśmiechamy się, wystawiamy język, robi dziubek – ćwiczymy w ten sposób narządy artykulacyjne
  • dmuchanie i chuchanie – pomocne okażą się słomki do napojów, piórka, wiatraczki. Można dmuchać na szybę i narysować buźkę 🙂
  • powtarzanie samogłosek – dorosły mówi samogłoski, a dziecko powtarza. Pomocne okażą się książki np. Z muchą na luzie, ćwiczymy buzię, Wierszyki ćwiczące języki
  • naśladowanie odgłosów zwierząt, pojazdów. Mama wydaje dźwięk, nazywa, pokazuje np. w książeczce – dziecko naśladuje. Są również dostępne zabawki dźwiękonaśladowcze.
  • odnajdywanie tych samych dźwięków. Do pojemnika np. po jajkach niespodziankach można wrzucić groch, ryż. Zadaniem dziecka jest odnaleźć ten sam dźwięk.
  • rymowanki (logopedzi często polecają je, jako ćwiczenie słuchu fonetycznego). Łatwo je zapamiętać. Dzieci, nawet jeśli nie potrafią powtórzyć, to zapamiętują, a  z biegiem czasu dopowiadają ostatnią sylabę, potem zaczną powtarzać całe wyrazy aż w końcu zapewne powiedzą wierszyk
  • rozmowa, czytanie dziecku, rozmowa i rozmowa 🙂
  • wszelkie ćwiczenia usprawniające ręce. Tak! Bo ośrodki w mózgu, odpowiedzialne za ruchy ręki oraz ośrodki odpowiedzialne za motorykę artykulatorów znajdują się blisko siebie. Pobudzanie i stymulacja dłoni to pobudzenie i stymulacja ośrodka ruchowego mowy. Dlatego rysowanie, malowanie, darcie papieru, ugniatanie ciasta, szarpanie sałaty, zabawy plasteliną, wycinanie, zapinanie guzików, czesanie się są tak ważne.
  • wszelkie zabawy włączające motorykę dużą. Wykorzystując energię dzieci, biegajmy, skaczmy, wykorzystujmy place zabaw. Zjeżdżalnia, huśtawka, karuzela, równoważnie, piaskownice. To zabawy, które rozwijają równowagę, koordynację, balansowanie ciałem, stymulują układ przedsionkowy, uczą orientacji w przestrzeni, doskonalą precyzję ruchów rąk i dłoni, ćwiczą zmysł dotyku.

To zaledwie kilka zabaw dla dzieci i rodziców, które mogą pomóc “ruszyć” z mową. Mam nadzieję, że wyzwolą w Was całą gamę kreatywnych pomysłów na naukę przez zabawę. Specjalistyczne ćwiczenia zostawiłabym specjalistom, a rodzicom…? Czas na zabawę 🙂

mowienie (11)

mowienie (10)  mowienie (9)

mowienie (1)

Zabawę, która rozwija, ale przede wszystkim, która buduje relacje. Bo dzieci nie potrzebują drogich zabawek – zdecydowanie bardzie lubią czas z rodzicami. Ale o tym już pisałam TUTAJ.

Oczywiście, jeśli uważasz, że coś z mową Twojego dziecka jest nie tak – idź do logopedy. Jest wiele poradni (zarówno prywatnych jak i państwowych), które zbadają rozwój dziecka. Co więcej, zajęcia z logopedą są na prawdę fajne i przyjemne (przynajmniej takie powinny być). To nie jest tak, że dziecko siedzi na baczność przy stoliku i się nie rusza. Nauka jest przez zabawę, a i ja lubię w tych zajęciach uczestniczyć, bo można się dowiedzieć ciekawych rzeczy i złapać parę inspiracji jak uczyć przez zabawę.

Mam wrażenie, że często boimy się logopedy, albo bagatelizujemy potrzebę udania się do specjalisty. Ja znam stwierdzenie: “wyrośnie”, no ale nie zawsze, nie do końca i czasami bardzo późno. Po co się stresować i męczyć dziecko, którego wada wymowy może oznaczać coś znacznie bardziej poważnego. Nie bójmy się pójść do specjalisty. My w swoim życiu już wielu odwiedziliśmy i żyjemy 🙂 Wizyty można określić jako kosztowne (niekiedy), ale na pewno nie straszne.

 

 

 

Reklama
projekt-rodzina-facebookprojekt-rodzina-instagramprojekt-rodzina-newsletter
Tags:

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
JolaulalafiufiuAgniJustynaMamrak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mamrak
Gość

To tak jak z moim smykiem – dziś kończy 3 lata, a z mową bardzo opornie mu idzie. Śmieję się, że tak jak Picasso – najpierw nauczył się malować i rysować a dopiero potem mówić. Ale to wizyta u logopedy dała mi tę pewność, bo usłyszałam, że nie muszę się martwić i wszystko zmierza w dobrym kierunku. Dziecię z dnia na dzień mówi co raz więcej i na pewno skorzystamy też z Twoich pomysłów na zabawy. Dziękuję 🙂

ulalafiufiu
Gość

U nas też z pierwszym synkiem w wieku 3 lat było cienko, choć aktywności w domu wiele. U Ciebie MAMORAK jest ogrom przecież! Mamy świetną Panią logopedę w przedszkolu i od kiedy zaczęła z synem pracować a mi 😀 zadawać zadania domowe, regularność poczyniła cuda. Syn w ciągu kilku miesięcy zrobił gigantyczne postępy. Młodszy malutki jest ale naśladuje brata i już jest lepiej. 🙂

Justyna
Gość

Pomocny artykuł 🙂 Mam w otoczeniu sporo maluchów, więc wykorzystam 🙂

Agni
Gość

Moja córka w maju skończy 3 lata i choć komunikuje się nieźle, to wciąż nie mówi płynnie jak znaczna większość znajomych dzieci w tym wieku. Ale bawimy się, do tego za chwilę idzie do przedszkola na zajęcia adaptacyjne i po cichu liczę, że potrzeba skomunikowania się z dziećmi wpłynie na rozwój jej mowy. Oczywiście jedna z babć najchętniej już by ją wysłała do wszelkich możliwych specjalistów, ale ja chcę dać jej szansę, przynajmniej dopóki nie skończy 3 lat.

matkowaciniezwariowac.blog.pl