wiedzieć więcej

Prezent pod choinkę dla dziecka – zwierzę to nie jest dobry pomysł.

Utarło się, że grudzień to czas prezentów. Cały miesiąc przygotowujemy się do Świąt Bożego Narodzenia. Krzątamy się pomiędzy posiłkami, porządkami, ozdobami. No i jeszcze prezenty. Wielu rodziców, jako prezent pod choinkę dla dziecka wybierają zabawki, inni stawiają na edukację, wspólnie spędzony czas. Jeszcze inni wybierają zwierzę.

I w tym momencie trzeba się zatrzymać i zastanowić: czy to aby na pewno dobry pomysł?

Będąc dzieckiem uwielbiałam bajkę: „Zuzia i Hultaj, czyli zakochany Kundel”. Zmuszałam mamę do czytania jej każdego wieczoru! Pamiętam jak dziś: „Działo się to w Wigilię Bożego Narodzenia. Świat okryty był śniegiem (…) Już za chwilę będzie można otworzyć prezenty (…) Darling nie zdążyła rozwiązać wstążek, kiedy nagle z pudełka wyskoczył malutki cocker-spaniel.” Jako dziecko, co rok marzyłam o takich świętach.

 

Prezent pod choinkę dla dziecka

Mogę się założyć, że zdecydowana większość dzieciaków ucieszyłaby się z takiego prezentu, ale czy to jest najważniejsze? Słodki szczeniaczek szybko wyrośnie.

Wiem jak to jest, kiedy bardzo chcesz psa i niby zdajesz sobie sprawę, że to kolejny obowiązek, ale myślisz sobie: jakoś to będzie, jakoś się ułoży. Damy radę…

A potem przychodzi chęć na wyjazd w weekend i jedyną przeszkodą jest pies, bo nie można wziąć go do hotelu i nie ma kto z nim zostać… Potem wakacje za granicą, super oferta, ale nie z psem. Dodatkowo przychodzą codzienne obowiązki, zmęczenie. Spacery stają się co raz krótsze, zabaw coraz mniej. Okazuje się, że pies potrzebuje uwagi i stara się ją zwrócić. Gryzie buty, niszczy meble, zostawia sierść na kanapie, zjada zabawki. Trzeba go kąpać, czasem śmierdzi mu z pyska (tak niestety jest 🙂  ). Potrzebuje wyjść za potrzebą niezależnie od pogody, zmęczenia i ilości obowiązków.

Lans z nowym pieskiem był, sweet focie na Instagram i Facebook wrzucone. Piękna obroża już się trochę przybrudziła. Pies wrósł w codzienność i trochę przeszkadza. Wchodzi pod nogi, co chwilę coś niszczy i do tego znowu chce na dwór.

pies-pod-choinke-3

Pies w domu to nie zawsze sielanka

W naszym domu pies jest od kilku lat. Jest z nami. Nie lubi być sam. Jeśli nie jesteśmy w ogrodzie, chce do domu. Woli leżeć na balkonie, na piętrze, gdzie są dzieci niż na podwórku. Przyzwyczailiśmy się do niej, a ona do nas. Jest nam tak dobrze. Ale, ale! Życie z psem to nie tylko sielanka.

Nie wiem, jak ogarnęłabym kwestie psa mieszkając w bloku. Mając dom i ogrodzony ogródek, wiem, że mogę otworzyć drzwi rano i pies wychodzi sam. Wpuszczam do domu po chwili. Nie mam problemu. Mieszkając w bloku nie jest tak łatwo, bo co zrobić gdy dzieci chore, albo zwykła codzienność: ile pies musiałby czekać na ranny spacer? Zanim dzieci wstaną, zjedzą śniadanie, ubiorą się – dopiero wtedy przychodzi czas na wyjście z psem. Bo czasem nie ma nikogo, kto mógłby wyjść wcześniej.

Nie wiem, jak ogarnęłabym kwestię psa, gdyby nie było mnie w domu. Gdybym pracowała zawodowo, nie byłoby mnie w domu jakieś 10 godzin (minimum) dziennie albo i dłużej, jeśli miałabym po pracy odbierać dzieci z przedszkola, pojechać po coś do jedzenia. Pies przez cały ten czas byłby sam, a nie o to chodzi, żeby być oddzielnie.

Nie wiem, jak ogarnęłabym kwestię wyjazdów, gdybym nie miała rodziców obok siebie, którzy bez problemu zostają z Belką. Niemal wszędzie można znaleźć miejsce, do którego można pojechać z psem. Ale, czasami dobrze jest pojechać do fajnego hotelu (a tam z psem zwykle nie można), przyjemnie jest móc pojechać na ciepłą plażę w wakacje – tu już też psa nie weźmiesz. Dodatkowo, w sezonie, gdy jest pełno ludzi wszędzie, trzeba liczyć się z tym, że nie spuścisz psa ze smyczy, bo nie ma gdzie.

 

instagram projekt rodzina

Wiem, że wiele rodzin ma psa mieszkając w bloku, wiele dużych rodzin radzi sobie z opieką nad zwierzakiem mimo przeciwności, wiem, że są hotele dla psów, i że do wielu restauracji/ pensjonatów można z psem wejść, ale to naprawdę czasem jest trudne. Analizuję w pamięci nasze wyjazdy, często widzę, że wielokrotnie zabieranie psa byłoby po prostu bezsensowne, bo ani my, ani pies nie byłby zadowolony.

 

Czy pies pod choinkę jest dobrym prezentem ?

Pies, w ogóle zwierzęta to wspaniałe stworzenia, mają więcej plusów niż minusów, ale trzeba to wszystko dobrze przemyśleć. Bo mimo, że jak kiedyś pisałam warto, aby dzieci wychowywały się z psem, i że mogą się od siebie wiele nauczyć, to decyzja ta zmieni dużo w Waszym życiu. Bo nie chodzi o to, aby przygoda z psem trwała do najbliższych wakacji, kiedy to kolejne ograniczenia związane z posiadaniem zwierzęcia przeleją czarę goryczy i postanowicie wyrzucić, czy oddać psa do schroniska.

Może warto zrobić sobie listę, wypisać plusy i minusy posiadania zwierzaka w domu?

Zawsze pamiętaj!!!

  • zwierzę to duży obowiązek, niekiedy kolejny i możesz po prostu nie wyrobić
  • ile czasu możemy poświecić na spacery, bo pies musi wychodzić, nie tylko za potrzebą, ale i  po prostu, żeby pobiegać, uspołecznić się, pobawić. Moja suka absolutnie nie lubi siedzieć na podwórku, jeżeli nas tam nie ma. To że masz ogródek wiele nie zmienia. Musisz mieć czas, chociażby na wybieganie.
  • ile czasu możemy spędzić z psem. Jeśli pracujesz zawodowo, dzieci są w przedszkolach, szkołach, potem mają masę dodatkowych zajęć i zaglądacie do domu przed 20 wieczór, to jaki jest sens, aby pies siedział sam w domu przez cały dzień?
  • czy na pewno chcemy szczeniaka w zimie? Nauka czystości wiąże się z częstym wychodzeniem na dwór, do tego niskie temperatury sprawiają, że Tobie się nie chce wychodzić z domu a i szczeniak nie może zbyt długo być na zimnie, bo się może rozchorować.
  • zwierzę kosztuje, i to nie mało. Wizyty lekarskie, szczepienia, ewentualne choroby, sterylizacje, chipowanie… Moja suka np. w marcu złapała chorobę odkleszczową, więc badania, kroplówki, leki, kontrole… trochę to kosztowało.
  • rasa nie jest bez znaczenia. Psy mają pewne predyspozycje, są psy które nie mają sierści a włosy – idealne dla alergików. Ja na przykład wiedziałam, że nie chce mieć psa z białą sierścią bo pamiętam jak moja labradorka zostawiała kłaki na wszystkim. Są psy bardziej odporne na choroby i te które chorują często, itd.
  • czy nie będzie Wam przeszkadzał zapach psi i psie zwyczaje (np. mój mąż jest uczulony na odór w pyska 🙂 , strasznie mu przeszkadza. Mi też, ale mamy do tego zdecydowanie różne podejście). Mokra sierść też ma swój specyficzny zapach. Niektóre pieski lubią się w czymś wytarzać, bądź po prostu położyć np. w błotnej kałuży.
  • zwierzę niszczy. Nie licz na to, że Twój pies czy kot nic nie zniszczy. Pewnie będzie zjadał zabawki, może nawet buty, moja suka zniszczyła już tyle rzeczy, że przestałam liczyć. To też kosztuje, obecnie jesteśmy po wymianie automatu do bramy (zjada pojedyncze elementy, które znajdują się na bramie), przed nami jeszcze malowanie samochodu dziadka – kot wskoczył na dach samochodu, a moja suka stwierdziła, że koniecznie musi być tam z nim, na tylnej klapie i wszystkich drzwiach samochodu dziadek ma logo napojów energetycznych monster 🙂 (zestaw trzech  rys od pazurów na wysokości ok 140 cm do podwozia)
  • czy na pewno chcemy wprowadzić psa w to zamieszanie świąteczne. Wiadomo, że będzie inaczej niż zwykle, będzie głośno, może będą goście, może będziecie chcieli odwiedzić kogoś w te święta. Nie warto przywozić małego szczeniaczka, który i tak będzie zestresowany rozłąką z mamą do nowego miejsca, gdzie będzie gwar, szum, dużo ludzi.

pies-pod-choinke-2

Ja osobiście nie żałuję decyzji dotyczącej psa. Jeśli Ty jesteś zdecydowana/ zdecydowany, że zwierzę się u Was sprawdzi i wszystkich uszczęśliwi, podsunę Ci jeszcze jeden argument. Zastanów się czy czas świąt i to ogólne zamieszanie jest dobrym czasem. Możecie zrobić z tego wielkie rodzinne wydarzenie np. wiosną. Pogoda będzie łaskawsza – będziecie mogli, wspólnie z dzieckiem wyprowadzać psa, spacery będą przyjemniejsze, aniżeli przy kilkunastu-stopniowych mrozach. Nie chodzi przecież o to aby zwierzak stał się  przykrym obowiązkiem.

No i najważniejsze na koniec. Pies to nie zabawka!  Pamiętajmy o tym, zanim weźmiemy psa do domu.

 

PS. Żadne zwierzę nie ucierpiało podczas zdjęć 🙂

sciskam

 

Reklama
projekt-rodzina-facebookprojekt-rodzina-instagramprojekt-rodzina-newsletter
Tags:

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
JolaAleksandra Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandra
Gość

Wasz pies jest przecudny! Bardzo ważny post, strasznie się cieszę że coraz więcej osób porusza temat niekupowania zwierząt jako prezentu. Zakup naszego przyjaciela był najlepszą decyzją w życiu, ale dlatego że byliśmy odpowiednio przygotowani