wychowuj nie wariuj

Spokojne poranki. Jak poskromić poranny chaos?

Spokojne poranki? Jasne. Jak wiele z Was napotyka na wciąż te same problemy ogarniając domową rzeczywistość o poranku? Tracisz cierpliwość i już na początku dnia masz dość. Odliczasz minuty, kiedy odstawisz dzieci do placówki i stanie się cisza. Tylko chwilowa, niestety, bo jutro … powtórka z rozrywki. Zatem jak poskromić poranny chaos?

Czy można inaczej? Czy kiedyś będzie spokojniej? Czy w domu pełnym dzieci możliwe są spokojne poranki? Jak poskromić poranny chaos?

 

Jak często powtarzasz sobie, że to już ostatni raz kiedy zaspałaś, kiedy dzieci się pobiły w międzyczasie, kiedy musisz 1500 razy prosić o ubranie skarpetki, kiedy znowu wydarłaś się na wszystkich? Bo nie może być inaczej, gdy natłok jęczących dźwięków bombarduje Twoją głowę! Chcę to, nie chcę tego. Zapomniałem zrobić zadania! Gdzie mój piórnik? Nie będę tego jadł! Dlaczego muszę tak wcześnie wstawać? Nie chce! Nie chce tego ubrać! A gdzie jest mój zeszyt? Ta bluza jest za mała! Nie będę myć zębów! A ona się na mnie gapi …  Te i setki innych, zupełnie niezrozumiałych dla rodziców problemów pojawia się każdego dnia w większości domów.

Poranny chaos – poranki jakich wiele

Każdy etap ma swoje problemy. Dopóki dzieciaki były w przedszkolu – było w miarę łatwo. Dzieciaki woziliśmy na 8.30 do przedszkola i nie martwiłam się o śniadanie, obiad… Wstawali bardzo wcześnie rano, więc nie było mowy o tym, żeby zaspać. Co prawda narzekałam na brak snu, ale to nie o tym dziś tekst. Wiadomo, w dni kiedy nie było męża rano – musiałam brać Wandę ze sobą, ale zwykle nie było z tym problemu (przynajmniej nie pamiętam żeby był). Oczywiście narzekałam, bo jak inaczej 🙂

Etap TO JEST NIE DO OGARNIĘCIA był przed nami 🙂  gdy Starszak poszedł do szkolnej zerówki.  Musiał być w szkole o 7:55 po śniadaniu i z drugim śniadaniem w plecaku. I tu zaczęły się schody. Musieliśmy wcześniej wstawać i od razu się ogarniać, ubieranie, mycie, szykowanie śniadania dla wszystkich, szykowanie drugiego śniadania, pakowanie plecaka, awantury przy jedzeniu, 20 minut na założenie jednej skarpetki, przebieranie się przed samym wyjściem bo pasta do zębów musiała spaść na wszystkie możliwe części garderoby.

Potem to już tylko gorzej. Wpadałam do maluteńkiej szatni w zatłoczonej szkole w totalnym hałasie, przepychając się między rodzicami i dziećmi z trójką swoich maluchów – k o s z m a r ! 8 miesięcy zeszło mi, żeby przestać się spóźniać 🙁

Jak poskromić poranny chaos?

Wprowadziłam 6 kroków do zmiany. W moim domu to działa. Spróbuj. Może u Ciebie też zadziała. Może trzeba będzie coś zmodyfikować. Może trzeba będzie chwilę poczekać na efekty, może w końcu będzie spokojniej?

1. PRZESTAŁAM krzyczeć

Nie dlatego, że dzieci stały się “grzeczniejsze” i bardziej samodzielne. Stwierdziłam, że zaczynam proces naprawy od siebie. Wiem, że to jest dobry krok, bo ilekroć zdarzy mi się gorszy dzień i wydrę się na towarzystwo (chcąc jedynie upewnić się czy aby na pewno mnie słyszą) tylekroć moje dzieci włączają wsteczny bieg. Zaczynają się bardziej denerwować, stają sie płaczliwe i chcą sie przytulać a nie np. myć zęby. I ogólnie nie mam nic do przytulania, jednak czasem po prostu trzeba działać.

2. Jestem jak Elza – “LET IT GO, LET IT GO” 🙂

Sprawdzają się tutaj te wszystkie tipy, które dajemy dzieciom gdy są zdenerwowane: oddychaj głęboko, policz do dziesięciu, napij się wody… Udaję, że nie widzę, mówię, że nic się nie stało, idziemy dalej nie płaczę nad rozlanym . mlekiem. Im bardziej ja jestem zdenerwowana tym bardziej denerwują się dzieci i albo włącza im się niechęć, albo stres uniemożliwia skupienie, albo po prostu wrzeszczą, krzyczą, kłócą się. Więc chociażby nie wiem co – jestem staram się być spokojna

3. Pozwalam doświadczyć KONSEKWENCJI

Może to zabrzmi źle, ale niech się sparzy jeśli takie ma życzenie. Jeśli nie zje śniadania (chodzi tu o Starszaka) będzie głodny. Będzie mógł podjeść coś drugim śniadaniem i obiadem w szkole. Tak wiem, będzie mu trudniej się skoncentrować na nauce, nie będzie miał energii, ale jeśli będzie mu to tak na prawdę przeszkadzało – następnego dnia zje śniadanie.

To samo tyczy się nie odrobionego zadania, czy nie odpowiednio spakowanego plecaka. Jeśli sparzy się w początkowych klasach szkoły – nie będzie to dla niego drastyczne w skutkach,  a uwaga ze strony nauczyciela (jeszcze w tym wieku) powinna nauczyć.

4. Dobry PLAN

Logistyka to podstawa. Dobrze zaplanowane zadania są gwarantem sukcesu.  Zawsze planujemy

  • śniadania – znajdujemy czas w niedzielę, żeby wspólnie! zaplanować śniadania. Zaplanowaną listę śniadań wieszam na lodówce i zgodnie z nią działamy. Zdziwicie się, jak bardzo skuteczne jest słowo pisane oraz to, że dziecko ma moc sprawczą – samo decyduje o tym co będzie jadło. Oczywiście w trakcie planowania zabieram głos, jeśli uznaje, że jakiś posiłek nie będzie możliwy np. żelki, lody, etc.
  • przygotowujemy ubranie dzień wcześniej – każdy może przygotować sobie sam ubranie, jeśli tego nie zrobi – ja wybieram i nie ma wtedy opcji sprzeciwu
  • plecak pakujemy wieczorem zgodnie z planem zajęć
  • wstajemy o ustalonej godzinie – tylko to jest gwarantem np. bajki, wspólnej zabawy przed szkołą

5. REALIZACJA planu – krok po kroku

Ustaliliśmy “plan działania rano”. Spisaliśmy każdy krok. Dzieciaki wiedzą, jakie mają obowiązki i co powinno być zrobione. W naszym rytualne poranka jest: ubrać się, pościelić łóżko, umyć zęby, nakarmić psa, opróżnić zmywarkę, przygotować do śniadania talerze, sztućce, kubki. To nie jest tak, że Oni to wiedzą i żę to robią 🙂 Muszę często powtarzać co trzeba zrobić, kiedy i jak ale ogólny zarys jest znany i mam wrażenie, że każdego tygodnia idzie nam sprawniej.

6. ROZMAWIAMY na bieżąco

Jadąc do szkoły rozmawiamy o tym, co poszło dobrze, a co mogło by być lepiej rozwiązane. Staram się zauważyć każdy, nawet najmniejszy gest – pomoc przy wyciskaniu pasty do zębów, pomoc przy zapinaniu pasów, brak narzekania, sprawne działanie. To pomaga. O kłopotach, złych humorach też rozmawiamy – wyciągamy wnioski i idziemy do przodu 🙂

Spokojne poranki w domu pełnym dzieci – czy to możliwe?

Tak, to możliwe, chociaż nie od razu i nie bez własnego wkładu 🙂

Nie jestem mistrzem w niespóźnianiu się, zdarza się to, ale na pewno jest spokojniej w domu. Wydaje się, że wyszłam na prostą. Mam poczucie, że zaczęłam ogarniać rzeczywistość dookoła mnie 🙂 Moje sposoby na spokojne i w miarę zorganizowane poranne wyjście działają.

 

PS. Przygotowałam dla Was COŚ, co ułatwi poskromić poranny chaos 🙂 Zostawiam do pobrania plan śniadań oraz listę zadań, które wspólnie uważacie, że powinny być wykonane rano, przed wyjściem (można wpisać/ narysować).

 

Tags:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o