być kobietąwiedzieć więcej

Czasem krzyczę na dziecko. Co zrobić, gdy znów puściły ci nerwy?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś nakrzyczeć na swoje dziecko? Jeśli czytasz to zdanie, wysnuwam przypuszczenie, że TAK. Witaj w gronie wyrodnych Matek… i Ojców. Czasem krzyczę na dziecko. Nie jestem z tego dumna, nie pochwalam, ba nie znoszę, gdy to robię. Ale jestem człowiekiem, czasami odnoszę sukcesy, czasami nawalam. I żałuję. Żałuję swojego zachowania. Gdy kurz opadnie, a nerwy odpuszczą tonę w poczuciu winy. Uważam, że zawsze można ratować sytuację, nawet gdy strasznie nakrzyczałaś na dziecko.

Krzyczę na dzieci. Próbuję tego nie robić. Nie znoszę siebie za każdym razem, gdy nie udaje mi się zapanować nad swoją złością i wybucham. Mimo że pracuje nad sobą, uczę się różnych metod panowania nad złością, relaksacji, rozładowywania stresu, ale… czasami krzyczę na swoje dzieci.

Myślę, że zawsze będę walczyła z tą częścią mnie, która tak impulsywnie reaguje, która wyrzuca złość, która wydziera się na dzieci. Nie poddaję się, ale akceptuję, że czasami się to zdarza. Daje sobie przestrzeń na własne potknięcia.

Złość jest dla wszystkich trudna. Rodzie, którzy twierdzą, że nigdy nie stracili kontroli nad sobą z powodu złości, prawdopodobnie sami siebie oszukują. Ja się nie oszukuję 🙂

I jestem znowu w tym miejscu, potknęłam się i krzyknąłem, co teraz?  [Tu znajdziesz bardzo osobisty wpis Matka, która krzyczy]

Mimo że staramy się nie krzyczeć tak bardzo, czasami się gubimy … i co wtedy? Co zrobić, gdy krzykniesz na swoje dzieci? Czy da się uratować tą sytuację?

Czasem krzyczę na dziecko

Chyba jestem realistą, bo zdaję sobie sprawę, że jeszcze nie raz zdarzy mi się krzyczeć na swoje dzieci. Nie jest to coś, z czego jestem dumna, ale zdarza się, a kiedy to się dzieje, chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby wszystko naprawić.

 

Oto kilka rzeczy, które możesz zrobić gdy nakrzyczysz na dziecko (aby pomóc sobie i dzieciom)

 

Uspokój się

Zwykle krzyczę, gdy jestem przytłoczona, sfrustrowana, czuję się niewidzialna lub jestem przebodźcowana. Te uczucia nie znikają w magiczny sposób po tym, jak krzyknę, w rzeczywistości zwykle czuję się gorzej. Staje się jeszcze bardziej spięta, zdenerwowana i winna, i jeśli pozwolę wszystkim tym uczuciom wirować bez zwracania na nie uwagi, nie będzie lepiej.

Muszę poświęcić chwilę na uspokojenie się, po prostu zaakceptować to, co czuję i pozwolić, by stres i przytłoczenie trochę minęły.

Możesz powiedzieć swoim dzieciom, że potrzebujesz chwili, aby się uspokoić. Właściwie dobrze jest być wzorem dla swoich dzieci – kiedy czujesz, że tracisz kontrolę, potrzebujesz chwili, aby rozgryźć swoje uczucia, uspokoić się i pomyśleć, zanim przejdziesz dalej.

To dla nich dobra lekcja:

mama, tak samo jak ja się denerwuje,

mama, tak samo jak ja czasem zachowa się źle,

mama, tak samo jak ja potrzebuje się uspokoić,

mama, tak samo jak ja czuje, że źle zrobiła,

ja, tak samo jak mama potrafię wybaczyć

 

Przepraszać

Kiedy się uspokoję, ZAWSZE przepraszam.

Nie chodzi o to, co się stało, co spowodowało mój wybuch, chodzi tylko o mnie i moje działania. Przepraszam za krzyk. Przepraszam, że straszę moje dzieci lub je denerwuję. Przepraszam, że nie radzę sobie w lepszy sposób. Przepraszam, że popełniłem błąd.

Chcę, aby moje dzieci nauczyły się, że wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy czasami dokonujemy złych wyborów i czasami tracimy, ale kiedy tak się dzieje, bierzemy odpowiedzialność za swoje czyny i przepraszamy.

 

Wyjaśnij

Czasami po przeprosinach muszę wyjaśnić. Muszę dokładnie wyjaśnić, na co byłam zła – ponieważ często ta wiadomość jest całkowicie zagubiona wśród wszystkich krzyków i wrzasków. Muszę wyjaśnić, dlaczego nie poradziłam sobie lepiej – ponieważ nie mogę oczekiwać, że moje dzieci dowiedzą się lub zrozumieją, że jestem zmęczona, zestresowana lub przytłoczona, chyba że im o tym powiem. Muszę wyjaśnić, jak mogłam lepiej poradzić sobie z tą sytuacją – ponieważ nie możemy się uczyć, dopóki następnym razem nie wymyślimy, jak inaczej/ lepiej rozwiązać tą sytuację.

 

Spróbuj jeszcze raz

Krzyczenie, uspokojenie, przeprosiny i wyjaśnienia nie sprawiają, że początkowy wyzwalacz znika, więc teraz muszę spróbować jeszcze raz, aby wszystko działało. Być może muszę odbyć spokojną rozmowę z moimi dziećmi i wymyślić plan rozwiązania problemu. A może muszę przyznać się do rzeczy, które mnie stresują i wymyślić sposoby, aby ograniczyć stresory. Może muszę wymyślić/ zaplanować, jak radzić sobie w powtarzających się sytuacjach, aby zamiast krzyczeć, mieć coś lepszego do powiedzenia lub zrobienia.

 

Zawalcz o dobrą relację ze swoimi dziećmi

Napad złości rodzicielskiej często dobitnie przypomina, że ​​muszę spędzić trochę czasu z dziećmi i zadbać o dobrą relację.

To dobry sposób, aby pokazać im, że jest mi przykro i że nie jestem już zła. To świetny sposób na powstrzymanie podobnych sytuacji w przyszłości. Jeśli staramy się spędzać czas z naszymi dziećmi i naprawdę się z nimi komunikować, słuchać, starać się zrozumieć – chętniej nas słuchają, akceptują ograniczenia i potrafią omawiać problemy bez walki… my też.

 

Zaakceptuj siebie, daj sobie przestrzeń na potknięcia

Zamiast gromadzić poczucie winy za swój wybuch, bądź dla siebie bardziej wyrozumiała. Każdy popełnia błędy, starasz się działać lepiej, a ogólnie rzecz biorąc, jesteś całkiem dobrym rodzicem, więc porzuć poczucie winy i idź dalej.

 

Jak nie krzyczeć na dziecko?

Znam wiele rozwiązań, wiele dróg, metod i badań. Wiem jak krzywdzący może być krzyk. Znam całą tą teorię. Ale jak do tej pory nie udało mi się jeszcze opanować tej sztuki. Chyba najłatwiej nie krzyczeć na dzieci, gdy ich nie ma w pobliżu (to mi wychodzi całkiem dobrze). W innych przypadkach jest gorzej. Zawsze jednak warto mieć na uwadze, że Twoja złość może krzywdzić dziecko.

sciskam

0 0 vote
Article Rating
Reklama
projekt-rodzina-facebookprojekt-rodzina-instagramprojekt-rodzina-newsletter
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments