wiedzieć więcej

10 małych kroków, aby stać się bardziej eko.

Ostatnimi czasy dużo mówi się o ekologi, o dbaniu o środowisko o ogromnym zanieczyszczeniu  i niebezpieczeństwie z tym związanym. Cieszę się bardzo, że coraz częściej rozmawiamy o naszej planecie w kontekście tego, co musimy i możemy zrobić. Jednak rozmawiać na ten temat nie powinni jedynie dorośli. Dzieci powinny rozumieć co się dzieje, co mogą zrobić, jak wpływać. Jestem zdania, że dbania o środowisko uczymy się w domu i  że wystarczy 10 małych kroków, aby stać się bardziej eko.

Moje dzieciństwo – złote czasy recyklingu

Jak echo, do dnia dzisiejszego dudnią w mojej głowie wrzaski Mamy: zakręć wodę, zgaś światło, zjadaj wszystko 😉 Pewnie moi rodzice nie zdawali sobie sprawy z tego, jak bardzo ekologicznie żyli (chyba dużo bardziej niż my dziś 🙂 ). Nie wyrzucało się niemal niczego. Można powiedzieć że lata 80-te to złote lata recyklingu. Pamiętam, jak mama cerowała podarte ubrania, tata potrafił naprawić wszystko, pralka hulała z 20 lat, a nawet jak po tym czasie się zepsuła przychodził mechanik, który wymieniał jedną część i działała kolejne lata. Nawet jeżeli coś się zepsuło – nie wyrzucało się tego. “To się przecież przyda do czegoś innego”.

Dziś trudniej niż kiedykolwiek dbać o środowisko ale zdecydowanie trzeba to robić!

Dziś wszystkiego mamy pod dostatkiem. Ogrom zabawek, jedzenia, sprzętów domowych. Urządzenia nie wytrzymują tak długo, wymieniamy je co kilka lat. Ubrania noszone są często tylko przez sezon, potem są już niemodne – trzeba wymienić szafę, która nota bene nie domyka się, a i tak biegniemy do sklepu, bo przecież nie mamy co na siebie włożyć.

Tak samo łatwo przychodzi nam wyrzucanie starych, niemodnych, znudzonych przedmiotów jak trudno naszym rodzicom, dziadkom wytłumaczyć, że coś jest zepsute, nie da się naprawić i naprawdę trzeba wyrzucić.  Oni zwykle uważają, że wszystko im sie przyda.

Dbania o środowisko uczymy się w domu

Nie od dziś wiemy, że mamy problem. Problem ze śmieciami, z wszechobecnym plastikiem, z konsumpcyjnym podejściem, z łatwością wyrzucania i potrzebą kupowania. Mamy też problem z zanieczyszczeniem, ze smogiem, z ochroną środowiska.

Jak często myślisz : “a co ja mogę?”, ” ja sam świata nie uratuję!”, “przecież ja nie zanieczyszczam środowiska” albo hit “foliowa reklamówka jeszcze nikogo nie zabiła”. No niestety! Nie zgadzam się. Nasze małe decyzje mają ogromne znaczenie dla naszego środowiska, a co za tym idzie dla naszych dzieci i wnuków.

Jak dużo jest plastiku wokół Ciebie? Jak dużo śmieci wytwarzasz każdego dnia?

Na przykład taka reklamówka na owoce w markecie? Niedawno zdałam sobie sprawę, że po zakupach wykładam owoce i warzywa, a reklamówki – hop do kosza 🙁 I teraz, gdyby każdy z nas zrezygnował z takich foliówek? Czy na pewno nic by to nie wniosło? Nic nie zmieniło?

A gdyby tak zrezygnować z chemii w proszkach do prania, tabletkach do zmywarek, płynach do czyszczenia na rzecz ekologicznych środków? Czy na pewno nic by to nie zmieniło?

Jak mawia stare przysłowie “Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”. To co uda nam się wpoić dzieciom zostanie z nimi na dłużej. To co my robimy, jak podchodzimy do kwestii dbania o środowisko, do sortowania śmieci, do szalonej mody na kupowanie jest niezwykle ważne.

Ostatnio, moje dzieci zapytały mnie: jak MY dbamy o środowisko i co robimy żeby zwierzątka nie umierały 🙂

I tu nadszedł moment, kiedy trzeba było sobie to dobrze poukładać i zebrać wszystko “do kupy”. Nie jesteśmy aktywistami, nie jesteśmy eko świrami, daleko nam też totalnych wyznawców “zero waste”, ale każdego dnia staramy się zrobić mały krok w stronę większego zaangażowania, rzecz, która zaprocentuje jeśli wszyscy, większość (w sumie jakakolwiek liczba osób byłaby lepsza niż nic), zmieni swoje podejście i popracuje nad sobą i swoimi zwyczajami.

10 małych kroków, aby stać się bardziej eko

1. Oszczędzamy wodę i energię

Tu można zrobić wiele. Nie myję naczyń (tak robię to z myślą o planecie 🙂  ) w zlewie, prysznice są szybkie, zakręcam wodę podczas “namydlania się”, mycia zębów. Wszędzie mamy żarówki energooszczędne i gonie dzieci do gaszenia światła.

Myślisz niewiele, ale to ma znaczenie. Nakładem niewielkiej ilości swojej energii możesz wpływać na środowisko

2. Robię sama ekologiczne środki czystości

Niekiedy kupuję ekologiczne produkty ale wiele z nich produkuje samodzielnie. Nie jest to super skala, ale proszek, płyn do prania, tabletki do zmywarki robię sama [przepis]. Soda, ocet, kwasek cytrynowy, boraks, płatki mydlane – wszystko kupuję w dużych porcjach w sklepach internetowych.

3. Segreguję odpady

Oprócz standardowego segregowania mamy również na działce kompostownik, do którego trafiają resztki organiczne. Jesienią trafia to pod rośliny jako nawóz i ocieplenie przed mrozami. Moja siostra poszła o krok dalej – kupiła robale :), które trzyma w swoim mikro ogródku i one zjadają jej szybciuteńko resztki jedzenia.

Segregujemy bardzo starannie i uczymy tego dzieci. Zbieramy makulaturę, puszki, nakrętki plastikowe, baterie, ubrania zużyte zawozimy do kontenerów PCK a gabaryty do specjalnych punktów w gminie.

4. Używamy wielorazówek

Zawsze w samochodzie mam torby wielorazowe, staram się nie brać foliówek w markecie. Mam już firankę 🙂 z ikea i zabieram się za uszycie woreczków wielorazowych (można je też kupić). Nie kupujemy plastikowych sztućców, staram się nie kupować owoców, warzyw w foli (o ile mogę). Zainwestowaliśmy w bidony, kubki termiczne, wielorazowe śniadaniówki. Zamiast kolejnych plastikowych pojemników na jedzenie przerzuciłam się na szkło – często jedzenie przechowuję w słoikach po ogórkach, miodzie, musztardzie.

5. Kupuję mniej jedzenia

Oszczędzam dwa razy 🙂 Na zakupach i na wyrzucaniu niezjedzonego, zepsutego pożywienia. Co kilka dni robię przegląd lodówki i na przód wykładam jedzenie, które trzeba zjeść najszybciej. Staram się też dużo zamrażać. Planuję posiłki na tydzień, dzięki temu łatwiej o racjonalne zakupy. Robię wiele przetworów. Ograniczamy spożycie mięsa.

6. Używane ubrania rządzą

Wiadomo, cześć ubrań jest nowa, ale jeśli tylko mam okazję kupuję używane, wymieniam się ze znajomymi.

7. Walczę z zabawkami 🙂

O zabawkach w rodzinie wielodzietnej można mówić i mówić, sprzątać i sprzątać. Staramy się wymieniać zabawkami, oddaje te, którymi dzieci się już nie bawią, na różne okazje staram się zorganizować jeden wspólny prezent, aby uniknąć inwazji plastiku w domu.

8. Sprzątamy las

Niemal na każdym spacerze znajdujemy śmieci w pobliskim lesie. Nie mogę tego zrozumieć i trudno mi jest nawet wytłumaczyć to dzieciom (tak, aby nie przeklinać) dlaczego ktoś przyjeżdża do lasu żeby wyrzucić śmieci?!?

Jeśli możemy, staramy się zbierać śmieci, zawiadamiać gminę o leśnych wysypiskach.

9. Eko w ogrodzie

W ogrodzie nie używamy chemii. Tylko środki biodegradowalne, ekologiczne, naturalne. Sadzimy rośliny miododajne, tak aby przez cały sezon pszczółki miały zajęcie – to działa. Zbieramy deszczówkę. W tamtym roku chłopcy zasiali kilkadziesiąt dębów (Strzelali z procy żołędziami – wiele z nich się zakorzeniło na pobliskiej łące 🙂

10. Zmieniamy swoje nawyki, a z nami nasi znajomi.

Jestem dumna zawsze, gdy słyszę od znajomych, rodziny, Was czytelników, że wprowadzacie jakieś eko zmiany u siebie. Dzieci się uczą, na coraz więcej zwracają uwagę, mówią głośno o tym że trzeba dbać i chronić środowisko.

 

Przyznasz, że te 10 małych kroków, aby stać się bardziej eko nie są ani trudne, ani pracochłonne, ani czasochłonne. Wymagają Twojego CHCĘ.  Może nie wszystko od razu, może nie wszystko na raz ale powoli, stopniowo wprowadzajmy nowe, lepsze nawyki.

 

 

Tags:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o