podróże małe i dużewiedzieć więcej

Powody, dla których WARTO pojechać nad morze wiosną.

Uwielbiam morze, jego zapach, kolor. Uwielbiam fale gnące się na horyzoncie. Uwielbiam szum wody – uspokaja mnie, wycisza. Będąc na plaży czuje przestrzeń, wolność, nie słyszę niczego, czego nie chce słyszeć. Krzyk dzieci, ich marudzenie, skarżenie… są daleko ode mnie. Mam dla Ciebie kilka powodów, dla których warto pojechać nad morze wiosną, wtedy, gdy większość nie jedzie.

Gdy byłam młoda… zawsze, jakąś część urlopu starałam się spędzić nad wodą – gorące baseny, morze, jezioro, cokolwiek, aby tylko móc uprawiać tzw. leżing, smażing, plażing. Jednak z dziećmi, taki sposób odpoczynku nie wchodzi w grę. Odkąd jestem rodzicem, coraz bardziej przeszkadzają mi tłumy, kolejki, brak kultury, czy brak jakiejkolwiek empatii ze strony społeczeństwa. Jeśli tylko możemy, staramy się nie uczestniczyć w masowych wycieczkach nad morze, w góry. Do puki dzieciaki nie są w szkole, i możemy sobie pozwolić na wakacje poza sezonem – korzystamy.

morze-13

morze-11

morze-9

Morze, jak dla mnie, ma w sobie coś magicznego. Wchodząc na plażę – rozpływam się, jestem spokojniejsza, zapominam o stresie, niewiele może mi zepsuć humor.

Od jakiegoś czasu praktykujemy wyjazdy nad morze w terminach, wydawać by się mogło, mało atrakcyjnych – listopad, marzec. Robimy to celowo, z kilku ważnych względów. Zastanów się i Ty, może za tydzień, lub dwa, spakujesz walizki i sruuu- nad Bałtyk 🙂

morze-15

morze

Dlaczego warto pojechać nad morze wtedy, gdy większość nie jeździ?

Jest zdrowiej

Wyjazdy nad morze mają same plusy. Zmiana klimatu zmusza organizm do przystosowania się do nowych warunków – to niesamowicie poprawia funkcjonowanie układu odpornościowego. Takie zmiany klimatu, mają niewiarygodnie dobry wpływ na zdrowie i odporność dzieci, dla cierpiących na choroby układu oddechowego, często się przeziębiających, a także palących papierosy. Nie wiem, czy jest to kwestia “takich” wyjazdów, czy może coś innego, ale dwa ostatnie sezony “grypowo-przeziębieniowe” wszyscy, o dziwo trzymaliśmy się świetnie. Mimo że, Średniak zaczął przygodę z przedszkolem – nie było źle! Wiadomo były infekcje, ale bez antybiotyków, stert leków i długich nieobecności.

Ucieczka przed smogiem i terapia po smogowym sezonie. Wilgotne, nasycone cennymi pierwiastkami powietrze nawilża drogi oddechowe i pomaga usuwać zanieczyszczenia. Morskie inhalacje w czasie spacerów pogłębiają oddech, dzięki czemu lepiej dotleniasz organizm. Dodatkowo morskie powietrze nawilża oskrzela i płuca, co pomaga w ich oczyszczeniu. Komu dokuczał smog ręka w górę?!?

Pobyt nad morzem  to prawdziwa ulga dla alergików, szczególnie wiosną, gdy wszystko, wszędzie pyli. Wiatr wiejący od morza nie przynosi pyłków i zanieczyszczeń, jest wilgotny i  czysty.

Jak morze to musi być kilka słów o jodzie, którego nad morzem jest najwięcej. Ktoś powie, że nad każdym morzem jest jod – ok,  racja. Jednak to właśnie nad Bałtykiem, innymi zimnymi morzami oraz nad brzegami oceanów jest go o wiele więcej, niż nad morzami ciepłymi. Najwięcej jodu jest na samym brzegu morza, dlatego przede wszystkim spacery plażą. Co istotne, największe ilości jodu znajdują się w morskim powietrzu między listopadem a marcem!

Dla przypomnienia, jod jest składnikiem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania tarczycy. Niedobór, powoduje niedoczynności tarczycy. Najczęstsze objawy to: brak energii, zmęczenie, niestabilność emocjonalna, tycie, słaba kondycja włosów i paznokci, kołatanie serca, drżenia kończyn! Każdy, cierpiący na niedoczynność tarczycy, mieszkający na obszarach ubogich w jod (centralna i południowa Polska) oraz wszystkim kobietom w ciąży, wyjazd nad morze jest wskazany!

Czy wiesz, że z punktu widzenia zdrowia, najlepsza nad morzem jest “zła”, sztormowa pogoda. Wtedy,  w powietrzu znajduje się najwięcej cennych pierwiastków (jodu, bromu, wapnia), dlatego właśnie w takie dni warto iść na spacer.

Pobyt nad morzem także doskonale uspokaja, szum fal, niemal jednostajny ruch morza, do tego spacer i dobre dotlenienie, potrafią zdziałać cuda dla naszych zszarganych nerwów.

morze-20

morze-23

morze-18

Jest ciszej

Morze, mimo że głośne samo w sobie (zwykle) to bez turystów jego szum jest cudowny i przyjemny dla ucha. Przyjazd poza sezonem, daje możliwość wyciszenia, zrelaksowania się. Spacer z dziećmi, z psem nie jest już ciągłym stresem, wołanie, upominanie – “hulaj dusza – piekła nie ma” 🙂

Jest bezpieczniej

Dla mnie szalenie ważna kwestia. Nie ma amatorów imprez, pijących od rana do nocy na plaży, nie ma tłumów, nie boję się, że dziecko zniknie pomiędzy parawanami. Dzieciaki mogą swobodnie biegać po plaży i nic ich nie ogranicza. Pusta plaża daje przestrzeń i możliwości, na które nigdy chyba nie pozwoliłabym przy parawanignu 🙂

morze-38

morze-36

Jest taniej

Okres, poza sezonowy jest również przyjemniejszy dla portfela. Noclegi, usługi są tańsze. Co najważniejsze, poza sezonem, nie ma budek z chińskim badziewiem, którego nie sposób ominąć idąc z dziećmi. Tym samym nie ma awantur: ja to chce, dlaczego mi nie kupisz?!? Nie ma też kusicieli w stylu gofry, lody, soki z nie wiadomo czego. Nie ma problemu z miejscem w restauracji, nie trzeba czekać godziny na podanie obiadu.

Jest piękniej

Każdy chyba docenia piękno morza, plaż, fal… Poza sezonem, gdy nie ma turystów nikt go nie zasłania 🙂 Jest o wiele mniej śmieci (to jest coś czego nie mogę zrozumieć – dlaczego ludzie są takimi śmieciarzami i potrafią pod nogi wyrzucać papierki, puszki… 🙁 ) Morze, w upalny, słoneczny dzień jest piękne. Ale morze w czasie sztormu- zapiera dech w piersi. Pokazując swoją siłę – daje do myślenia.

morze-28

morze-30

morze-32

Jest milej 🙂

Nie znoszę tłumów. W tłumie, źle się czuję – jestem daleka od strefy komfortu. Poza sezonem jest idealnie 🙂 nie musisz walczyć o miejsce dla siebie – po prostu delektujesz się szumem fal…

morze-37

Mam nadzieje, że przekonałam Was do wyjazdu nad polskie morze?!? Powiem szczerze, że podczas ostatniego wyjazdu pogoda dość mocno sprawdzała naszą wytrzymałość, ale co najdziwniejsze – dzieciakom wcale nie przeszkadzał deszcz, wiatr, piasek. Najważniejsze były grabki, łopatki, wiaderko i rodzic chętny do zabawy.

Zadbaliśmy o ciepłe, warstwowe i nieprzemakalne ubranie, termos z ciepłą herbatą i sprzęt kopiący – nic więcej nie było nam potrzebne. Dla Maluchów mieliśmy nosidła, więc nawet, gdy już opadali z sił – nie było jęków.

Takie wyjazdy będą wpisane do naszego kalendarza na stałe. A Ty? Jedziesz nad morze?

 

blog projekt rodzinaZostaw komentarzUdostpnij postBlog Projekt Rodzina na FBBlog Projekt Rodzina na Instagram
Tags:

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JolaAgnieszkaMonika Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika
Gość

Kiedy jechaliśmy na nasz ostatni urlop nad morzem okazało się że byłam w ciąży, więc starałam się korzystać z dobrodziejstw morza jak najlepiej 🙂

Agnieszka
Gość
Agnieszka

My co roku jezdzimy w kwietniu nad morze. O takiej porze roku nawet Władek czy Mielno wyglądają inaczej 🙂 Kocham! Choć pogoda kapryśna. Ale dzieciom to w żaden sposób nie przeszkadza 🙂 Pozdrawiamy