wychowuj nie wariuj

Przygotowanie do szkoły (dla dzieci i rodziców)

Jeszcze mamy lato, jeszcze urlop przed nami, a ja myślami jestem już w szkole. Od września mój Starszak dość niespodziewanie zaczyna swoją przygodę ze szkołą. To nie będzie pierwsza klasa a zerówka. Ponieważ decyzja o przejściu z przedszkola do szkoły zapadła w trakcie wakacji, sama muszę zadbać o porządne przygotowanie do szkoły.

Jeszcze do końca roku szkolnego sądziliśmy, że cała grupa dzieciaków będzie mogła zostać w przedszkolu i realizować zerówkę właśnie tam. Wyszło jednak zupełnie inaczej.

Moje dziecko lada dzień zacznie swoją przygodę ze szkołą. Chcę, żeby to była dobra przygoda, ciekawa, pełna dobrych zdarzeń, wyzwań i sukcesów. Czy tak się stanie – nie wiem. Wiem natomiast, że moje wspomnienia ze szkoły podstawowej nie są najlepsze. Mimo że nie stała się tam żadna katastrofa, to i tak nie lubię wracać myślami do tego okresu.

dobry początek szkoły

Mam świadomość, że nie uda mi się zapanować nad wszystkim, że nie zapewnię synowi tylko tych dobrych chwil. Jestem pewna, że będzie trudno, że będzie walczył, będzie miał problemy, będziemy musieli jeszcze więcej pracować i jeszcze bardziej się starać. Ale chcę ułatwić mu to przejście jak tylko umiem.

Ponieważ moja wiedza i umiejętności w tym temacie nie powalają, poprosiłam mądre osoby o opinię i poradę. Swoją prośbę skierowałam do Mamy psycholożki i Mamy pedagoga. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła swoich „trzech groszy” do tekstu 🙂

sklep txm projekt-rodzina-212

od czego zacząć przygotowanie do szkoły?

Anna Jankowska – Tylko dla mam

opowiedz, jak wygląda dzień w szkole

Na początek powiem coś, co wydaje się oczywiste, czyli poinformować. Przekazać jak najwięcej szczegółowych informacji na temat szkoły. Konkretnie, na temat szkolnego dnia. Można to zrobić wręcz godzina po godzinie.

Problem polega na tym, że przedszkolaki zazwyczaj nie mają szansy wyobrazić sobie, jak to jest w szkole. Zwyczajnie dlatego, że nigdy tam nie były. Bajki, opowieści i książki to jedna sprawa. Wyobrażenia kontra rzeczywistość, to druga sprawa. Trudno przewidzieć jak będzie. Jednak niewątpliwie będzie łatwiej, jeśli zna się (choćby z opowieści) nową sytuację.

Bardzo dobrym ćwiczeniem jest zabawa w szkołę. Oczywiście można to robić w domu. Rodzic jest nauczycielem, a dziecko i jakieś zabawki, są uczniami. Podczas zabawy można wyjaśnić i pokazać bardzo wiele. Po jakimś czasie możecie się zamienić rolami i wtedy dziecko jest nauczycielem. Ze sposobu prowadzenia lekcji, wiele dowiesz się o tym, jak wyobraża sobie dzień w szkole. Masz też szansę skorygować pewne błędne wyobrażenia. Wyjaśnić dokładniej.

Jeszcze jedną bardzo ważną rzeczą, na którą położyłabym ogromny nacisk jest odpoczynek. Czyli nie to co w szkole, ale to co po szkole. Dla świeżo upieczonego ucznia, nawet jeśli wcześniej był przedszkolakiem, szkoła to nowe przeżycie. Trzymam kciuki za to, żeby było radosne. Nawet kiedy wszystko idzie gładko, warto wziąć pod uwagę, że jest to przeżycie męczące. Fizycznie, bo konieczność siedzenia w ławce bywa dla dziecka bardziej męcząca niż całodzienne bieganie. Psychiczne, bo jest mnóstwo nowych sytuacji do zapamiętania, zrozumienia, ogarnięcia.

Monika Bosek-Kaczmarzyk – Mama na całego

zadbaj, aby dziecko zapoznało się ze szkołą ZANIM rok szkolny się zacznie

Proponuję dobrze zapoznać dziecko ze szkołą. Jednym ze sposobów, w jaki możemy to zrobić jest fizyczne pokazanie szkoły, do której będzie chodziło. Możemy się wybrać z naszym przyszłym uczniem na tak zwane „Dni otwarte”, ale możemy również pójść w dogodnym dla siebie dniu. Pokażmy dziecku sale klasowe i opowiedzmy mu, jak wygląda nauka w klasie.

Pokażmy naszemu nowicjuszowi też pozostałe sale, świetlicę, bibliotekę, salę gimnastyczną….myślę, że każdy rodzic jest w stanie powiedzieć parę słów na temat różnych miejsc w szkole.

Z każdym bowiem związane są jakieś wspomnienia, wszak wszyscy chodziliśmy do szkoły. Nawet jeśli to była zupełnie inna szkoła, w innym mieście i w innych, tak zwanych czasach. Wszystko ma swoją wartość. Każde wspomnienie, a najlepiej to pozytywne, lecz bez przesadzonego entuzjazmu, opowiedziane dziecku pomoże zachęcić je do odkrywania nowego miejsca i pomóc mu przygotować się na to wydarzenie.

przygotowania do szkoły

Jola – królowa tego podwórka 🙂

zadbaj, aby dziecko miało wysokie poczucie własnej wartości

Przeszukując czeluści internetu znalazłam wiele bardziej i mniej pomocnych rad: jak przygotować dziecko do szkoły. Ja jednak stawiam na jedną, najważniejszą dla mnie – wysoka samoocena.

Wierzę, że jeśli Starszak będzie w siebie mocno wierzył, będzie się czuł pewnie sam ze sobą – będzie mu łatwiej. Oczywiście, żeby czuć się pewniej potrzebne mu są również inne umiejętności. Nie chodzi o to, żeby czuł się najlepszy zawsze i wszędzie, ale o wysokie poczucie własnej wartości, aby wierzył w siebie, ufał własnym umiejętnościom i możliwościom, podejmował wyzwania, czuł się wartościowym, dawał sobie prawa do szczęścia. Psychologowie zwracają uwagę, że osoby z wysoką samooceną są wytrwałe, ambitne i pewne siebie. I tego chce dla mojego dziecka.

Wiadomo, że dziecko, które jest samodzielne, samo potrafi się ogarnąć, zaplanować działanie, dokonywać wyborów, ma wyćwiczoną rączkę, zna literki i cyferki może pozwolić sobie na spokojne przyzwyczajanie się do nowej sytuacji. Startuje już z jakimiś umiejętnościami, jest pewniejsze siebie, a szkoła nie przytłacza tak bardzo. Jednak chyba warto pamiętać, że szkoła jest od tego, aby uczyć. To nie jest tak, że dziecko idąc do szkoły musi wszystko umieć, wszystko znać.

sklep txm projekt-rodzina-192

Monika napisała mi jeszcze o oczywistej kwestii, o której ja często zapominam:

każde dziecko jest inne. Każdy mały człowiek inaczej będzie przeżywał początek szkoły, będzie potrzebował innych informacji i umiejętności. Dla jednych dzieci zmiana będzie niezauważalna, inne będą borykać się z nią przez długi czas.

My, rodzice znamy nasze dziecko lepiej, niż inni. Mamy też największą możliwość poznawania go. Zachęcam wszystkich rodziców, by przyglądali się swoim pociechom, zwracali uwagę na to, co lubią robić, co przychodzi im z łatwością a co z trudem, czego potrzebują, jakie i o co zadają pytania, o czym chętnie opowiadają. Między innymi dzięki tej wiedzy pomożemy naszym dzieciom lepiej wpasować się w szkolne schematy i do nich dostosować oraz sprostać wszelkim obowiązkom, jakie narzuca szkoła.

Jest jeszcze coś, na co zwróciła uwagę Ania, co się dzieje z rodzicami i dziećmi, kiedy ten rok szkolny się już zacznie – nowe obowiązki, które obciążają dzieci. Chodzi o zadania domowe. Bywa, że rodzice trochę za bardzo „spinają się” na początku szkoły. Chcą żeby ćwiczenia i zeszyty wyglądały idealnie. Jednak właśnie te wszystkie literki i szlaczki są najnudniejszym elementem dla dziecka.

Czy coś się stanie jeśli od początku nie będą idealne? Pomyśl, jak bardzo dumne będzie z siebie dziecko, kiedy pod koniec roku szkolnego zerknie na swoje zeszyty i zobaczy, jak wielkie postępy w pisaniu zrobiło. Bez niepotrzebnego stresu i bez idealnych liter od pierwszego września. Zatem odpoczynek i relaks to moja rada dla rodziców pierwszaków. Wypoczęte dziecko łatwiej radzi sobie z wyzwaniami.

W przypadku maluchów ten relaks nie musi być siedzeniem na kanapie i oglądaniem bajek. Lepsze są ruch, spacer, powietrze. Wtedy też zawsze łatwiej porozmawiać o tym, co ciekawego wydarzyło się w szkole, co martwi, niepokoi, denerwuje. Zanim dziecko pójdzie do szkoły, też można takie rozmowy prowadzić. Szkoła to tylko szkoła, to nie jest nietykalna instytucja. Dziecku ma prawo coś się tam nie podobać, ma prawo krytykować i wyrażać swoje zdanie. Tego pierwszak też bardzo potrzebuje: bycia wysłuchanym przez bliskich.

 

Gdybyście szukali jeszcze jakiś podpowiedzi o tym jak przygotować dziecko do szkoły – koniecznie zajrzyjcie do Tylko dla Mam i Mama na całego.

PS. Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc

Ściskam,


Podoba Ci się ten post – daj mi jakoś znać.

Tags:

6 komentarzy

  1. Wspaniały pomysł, aby pobawić się w szkołę, który zaproponowała Ania z Tylko dla mam. Na pewno z niego skorzystam, kiedy przyjdzie czas na mojego najmłodszego synka , czyli po następnych wakacjach. Ważną kwestią, o której wspomina Ania i na którą warto zwrócić uwagę jest również to, jak bardzo rodzice spinają się przy robieniu zadań domowych i chcą, żeby były idealne. Często zapominają, że to przecież zadanie dla dziecka, nie dla rodzica. 🙂
    I tak, jak pisze Jola szkoła jest po to, by uczyć i przekraczając jej progi mały uczeń nie musi już wszystkiego wiedzieć.
    Dziękuję Jolu za zaproszenie 🙂 Pozdrawiam wszystkie mamy, zwłaszcza mamy przyszłych pierwszaków i życzę powodzenia w szkole 🙂

    1. To ja raz jeszcze dziękuję 🙂

  2. Mój syn od września idzie do pierwszej klasy. Szkołę już znam bo tam właśnie chodził do zerówki. I zgodzę się z mamą na całego że to ważna kwestia , pozwala dziecku poczuć się bezpieczniej. Zabawa w szkołę to też dobry pomysł mój stn często bawił się ze swoją starszą kuzynką 🙂 ……

    1. Tez ostatnio zaproponowałam taka zabawę i strasznie się ucieszył ?

  3. Super wyszło, świetny wpis, powodzenia dla was w szkolnej rzeczywistości 🙂 Dzięki!

    1. Dziękuje raz jeszcze za pomoc ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *