integracja sensorycznawiedzieć więcej

Zabawy wspierające integrację sensoryczną. Zaburzenia SI oczami rodzica #5

Wiele mówi się dziś o integracji sensorycznej. Coraz częściej napotykam ogłoszenia dodatkowych zajęć, akcesoriów, warsztatów mających pobudzić, zintegrować zmysły maluchów. Oprócz spotkań z terapeutami, warsztatów, koncertów, zajęć sensoplastycznych, w domu możemy również zorganizować zabawy wspierające integrację sensoryczną naszych dzieci.

Co ważne, a właściwie najważniejsze: zabawa z domu nigdy nie zastąpi przemyślanej terapii. Jeśli dziecko ma stwierdzone zaburzenia integracji sensorycznej, to terapeuta, który pracuje z dzieckiem powinien podać przykłady “zabaw z domu”. Złe/ nieodpowiednie stymulowanie może zaszkodzić dziecku.

Jeśli Twoje dziecko nie ma postawionej diagnozy, ale Ty czujesz, że coś jest nie tak – sprawdź to! Objawów zaburzeń SI jest mnóstwo i czasami warto posłuchać intuicji, bo mnie zaprowadziła właśnie do gabinetu integracji sensorycznej. Nawet w przypadku “zdrowych” dzieci warto pamiętać o zabawach, które będą je odpowiednio stymulować do lepszego rozwoju.

Od kiedy wiem, że Starszak ma zaburzenia SI, staram się dobierać zabawy tak, aby po pierwsze – wspierały terapię, po drugie – stymulowały nie tylko Starszaka ale i maluchy. Więcej o naszej drodze z zaburzeniami integracji sensorycznej przeczytasz TU.

Ponieważ Syn, poza zaburzeniami SI ma jeszcze zaburzenia hiperkinetyczne – stawiam na ruch! Ruch jest potrzeby wszystkim dzieciom, tym z zaburzeniami SI również, ale dobrze, kiedy ten ruch jest jakoś zorganizowany, przemyślany, daje radość i zapewnia potrzebne bodźce. Rewelacyjnie, jeśli będzie on uczył dziecko umiejętności, z którymi ma problem.

Ale! Intuicyjne zabawy są fajne, potrzebne, ale nie zastąpią terapii, która jest dobrana pod konkretne trudności dziecka.

Dla przykładu: Na terapii SI syn bawił się w łapanie baniek mydlanych. Dla mnie, jako rodzica zabawa znana. Wielokrotnie bawiliśmy się w puszczanie baniek, z tą różnicą, że ja puszczam bańki z dziećmi w ogrodzie, a one biegają próbując je złapać. Na zajęciach SI ta zabawa wyglądała zupełnie inaczej. Syn siedzi na huśtawce i próbuje dotknąć/ trafić palcem jednej ręki w bańkę, która leci po przeciwnej stronie niż ręka, którą próbuje dotknąć (nie przez przypadek). Zadanie wymusza na dziecku koncentrację, synchronizację ręka – oko i dodatkowo przekroczenie linii środkowej. Taka subtelna różnica, z której nie zdawałam sobie kiedyś sprawy 🙂

Nie jestem specjalistą, mam prawo nie wiedzieć, jak terapia powinna wyglądać i również mam prawo bawić się z dzieckiem “tak po prostu”, ale mogę też próbować wykonywać (oczywiście przez zabawę) zalecenia terapeuty. Bo podczas terapii ćwiczenia są dobrane i ukierunkowane pod konkretne deficyty.

Jednak 🙂 warto jest bawić się z dzieckiem (każdym, niezależnie czy z zaburzeniami SI czy też nie) i mieć na uwadze to, żeby coś wnosiły w nasze życie, np. pomagały zsynchronizować zmysły.

Proponuję zabawy, które znasz, w które pewnie nie raz się bawiłaś będąc dzieckiem. Zabawy, które niestety – nie będą odkrywcze. Trochę strzeliłam sobie w kolano, ale mam nadzieje, że dotrwasz do końca. Najprostsze zabawy, możliwe do zrealizowania w każdym domu, w każdych warunkach, przy minimum chęci i inwencji.

Zabawy wspierające integrację sensoryczną

zabawy ruchowe

  • bieganie
  • kręcenie się (np. krzesło obrotowe)
  • chodzenie po wąskich murkach, krawężnikach, torach przeszkód (krzesła, koce, wałki, poduszki, maskotki)
  • skakanie przez gumę
  • skakanie na piłce z uszami
  • skakanie na łóżku, trampolinie, etc.
  • zawijanie w koc/ kołdrę, dociskanie, turlanie “naleśnika”
  • czołganie się
  • pajacyki
  • tzw. taczki (chodzenie na rękach z nogami niesionymi przez drugą osobę)
  • naśladowanie chodu zwierząt np. żaba, pies, wąż
  • zabawa piłką, balonami – rzucanie co celu, podrzucanie z klaśnięciem, przysiadem, etc.
  • wszelkie formy przepychania się, przeciągania (oczywiście w formie zabawy i w czasie zabawy)
  • noszenie zakupów, ciężkich przedmiotów (oczywiście dostosowanych do możliwości dziecka)
  • pchanie, ciągnięcie (u mnie dzieciaki siadają na kocu i na zmianę ciągnął koc lub wsiadają do pojemnika na prania 🙂 i pchają na zmianę pojemnik 🙂
  • wszelkie zabawy na placu zabaw: huśtanie się na huśtawce, kręcenie na karuzeli, wspinanie się
  • jazda na rowerze,
  • chodzenie tyłem,
  • bujanie
  • zabawy w wodzie

zabawy , powiedzmy – statyczne 🙂

  • dotykanie zimnego i ciepłego
  • dotykanie/ mieszanie/ wybieranie/ sortowanie ryżu, makaronu, kasz, mąki, guzików, koralików,
  • zabawa w piasku, w błocie, w trawie, w śniegu, w ziemi – niech gołe rączki dotykają 🙂
  • wszelkie odpowiedniki plasteliny, ciastoliny, modeliny, masy papierowej, masy sodowej, masy solnej, masy z pianki do golenia, masy kreatywnej, etc – wygniatamy, lepimy, mieszamy…
  • zagniatanie ciasta na pierogi, szarlotkę , etc.
  • chodzenie gołymi stopami po różnych fakturach (mąka, ryż, makaron, trawa, błoto, kamienie, żwir, piasek, galaretka, mech, liście, szyszki, kożuszek, sztruks, jedwab, wełna…)
  • głaskanie psa, kota, gołej skóry…
  • masowanie ciała różnymi fakturami: gąbki, szczoteczki, szmatki, piórka, pędzle, piłki
  • jedzenie rękoma, malowanie rękoma,
  • przewlekanie, nawlekanie, naklejanie naklejek, strzelanie z foli bąbelkowej, darcie gazet, cięcie nożyczkami, malowanie, rysowanie – wszelkie zabawy ręką
  • rozpoznawanie ukrytych przedmiotów, dotykając, wąchając, kosztując

Do wszystkich tych zabaw potrzebna jest chęć i to, co znajdziecie w domu, na podwórku, w ogrodzie. Warto pamiętać o takich prostych, zwykłych zabawach, których często dzieciom brakuje. Jest mnóstwo sposobów, aby wspierać integrację sensoryczną w domu.

Jaka zabawa będzie najlepsza dla Twojego dziecka?

Nie wiem. Myślę, że to rozstrzygnie samo dziecko. Naszą rzeczą, jako rodziców jest zaproponować, podrzucać pomysły. Ono zaś przyjmie je lub odrzuci. Jeśli zabawa będzie dla niego za trudna odrzuci ją, podobnie z zabawą zbyt łatwą. Zafascynuje się natomiast zabawą, która wychodzi na przeciw jego potrzebom rozwojowym w tej konkretnej chwili.

Zwróć uwagę, że dzieci same szukają takich zajęć i zabaw, które pomagają im przezwyciężyć trudności i które otwierają im drogę ku rozwojowi.  Dlatego zamiast kierować się książkową wiedzą na temat, tego w co dziecko już powinno się bawić lub co powinno już umieć, lepiej dobrać zabawę kierując się upodobaniami dziecka.

Tak na prawdę nie ważne jak się bawicie, czy w co się bawicie! Ale czy bawicie się razem, czy jesteście razem, czy macie dla siebie czas. Wspomnienia z dzieciństwa takie jak radość zabaw są kapitałem, z którego czerpać będą gdy dorosną (pisałam o tym po co bawić się z dzieckiem).

Bawiąc się z dziećmi przeżywamy razem ich dzieciństwo – czyż nie cudownie?

Chciałabym raz jeszcze podkreślić, że wymienione przez mnie zabawy, nie stanowią odpowiednika terapii integracji sensorycznej. Zabawy te pobudzają integrację zmysłów, lecz nie są dobrane do konkretnego dziecka.

 

blog projekt rodzinaZostaw komentarzUdostpnij postBlog Projekt Rodzina na FBBlog Projekt Rodzina na Instagram
Tags:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o