wiedzieć więcej

Dziecko i tablet. Aplikacje, które uczą, bawią i rozwijają.

Dziecko i tablet? Niemal każdego dnia producenci aplikacji zasypują nas coraz to nowszymi, lepszymi, szybszymi rozwiązaniami. Na rynku można znaleźć świetne aplikacje dla najmłodszych. Jest w czym wybierać, bo aplikacje te nie tylko bawią ale i uczą i rozwijają.

Zastanawiam się, czy jest coś, co nie ma swojej aplikacji. Są skrajnie różne, aby zaspokoić potrzeby jak największej liczby osób. Aplikacja, w której zmierzasz się z problemami wychowawczymi (Parenting Hero – pisałam o niej TU), aplikacja SMS z Nieba (codzienna wiadomość), aplikacja do mierzenia kroków, kalorii, skurczy porodowych, aplikacja do badania powietrza, składu kosmetyków, aplikacje dla podróżników, kierowców, kucharzy. Kiedyś czytałam o aplikacja, która miała rozpoznawać płacz dziecka… są też mega aplikacje dla dzieci…

I tu chyba wypadałoby się zatrzymać. Czy tworzenie jakichkolwiek aplikacji dla dzieci ma sens, czy w ogóle powinno to mieć miejsce? Przecież sieć jest niebezpieczna, komputery są niebezpieczne, szeroko pojęte „gry” też są niebezpieczne!

Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne (AAP) podaje, że zbyt częste sadzanie małych dzieci przed ekranem: zmniejsza ilość interakcji dzieci z rodzicami, powoduje, słabszy rozwój językowy, wpływa na zaburzenia snu i koncentracji i może powodować trudności w kontrolowaniu własnego zachowania, emocji, ruchliwości, o psuciu wzroku nie wspomnę.

To samo Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne stwierdziło, że dzieci poniżej 2 roku życia nie powinny w ogóle spędzać czasu przed ekranem! Dzieci od 2 do 5 roku życia powinny spędzać przed telewizorem lub komputerem nie więcej niż godzinę dziennie (programy i gry powinny być dostosowane do ich wieku), a dzieci w wieku 5–8 lat mogą spędzać godzinę dziennie przed ekranem.

Już Wam zostawiam decyzję: pozwalać czy nie pozwalać. Włączać bajki czy nie włączać. Korzystać z technologicznych gadżetów czy nie. Ale nie znam nikogo, kto nigdy dziecku bajki nie włączył, kto nie skorzystał z dobrodziejstwa you tuba, żeby chociaż piosenkę włączyć, kto nigdy nie dał dziecku telefonu/ tabletu?!?

Zapewne znalazłyby się takie osoby i super! Ja do nich na pewno nie należę.

Mam wrażenie, jakby istniały tylko dwie, zupełnie przeciwstawne drogi, jakby do wyboru był jedynie czarny i biały, jakby nie było innej drogi jak tylko „za” lub „przeciw”.

Dziecko i tablet w naszym domu?

Telewizor w naszym domu służy niemal tylko i wyłącznie do oglądania bajek. Nie znaczy to, że bajki lecą non stop, tylko ogólnie rzadko włączamy TV.

Raczej nie korzystają z naszych telefonów. Jest to nasze narzędzie pracy i staramy się, aby nie wpadło w nieporządane ręce 🙂

X-box – chłopcy mają dwie gry – Zygzaka McQuina i Olimpiadę, korzystamy sporadycznie, trochę więcej w zimie.

iPad – służy głownie dzieciom, gdy: jedziemy samochodem, gdy jesteśmy w szpitalu, gdy gramy, słuchamy audiobooków, muzyki.

Choć my sami dużo korzystamy z elektroniki i nie jesteśmy jej przeciwni w domu, mamy kilka zasad, których przestrzeganie bardzo nam ułatwia życie.

  • zawsze „towarzyszymy” dzieciom, gdy one bawią się iPadem, razem uruchamiamy aplikację, razem gramy, razem uczymy się obsługi różnych aplikacji (czasami to jest stoper, czasami kalkulator, a czasami jakaś aplikacja dziecięca). Mimo że z iPadem to jest to nasz wspólny czas.
  • dzieci mogą korzystać z urządzeń w ciągu dnia. Nie ma bajek na dobranoc (emitowane promieniowanie źle wpływa na zasypianie i jakość snu, nie tylko dziecka. Nas też to tyczy).
  • nie traktujemy urządzeń jako nagrody czy kary. Im bardziej reglamentujemy, tym bardziej wzmacniamy atrakcyjność urządzenia.
  • staram się nie limitować czasu na zabawę urządzeniami mobilnymi, ale jednocześnie zawsze kontroluję czas spędzony z i zawsze mam coś atrakcyjnego do zaproponowania w zamian.
  • zdecydowanie nie korzystamy z urządzeń w trakcie posiłków!

 

Skoro już wiecie, jaką wyrodną Matką jestem 🙂 mam dla Was kilka aplikacji, które lubimy, wszyscy (starszyzna również 🙂 )

Woobykids

Kolorowanka, która ożywa w… tablecie 🙂 Moje dzieci to uwielbiają. Kolorują na papierze zwierzątka – zabawa jest za każdym razem. Kolejnym krokiem jest zeskanowanie pokolorowanej postaci używając aplikacji, która ożywia, porusza się, wydaje odgłosy, którą można obracać 360o

Aplikacja Woobykids jest darmowa. Kupujemy jedynie kolorowankę i tu mamy dwie opcje. Droższa – kupujemy papierową kolorowankę z naklejkami i nielimitowany dostępem do plików w formacie pdf. Tańsza – kupujemy dostęp do elektronicznej wersji. W zestawie jest 10 zwierzątek. (Psssst: na dole znajdziecie niespodziankę od Woobykids 🙂 )

PlayDoh Touch

Aplikacja dla fanów ciastoliny. Zabawa przednia. Najpierw lepimy absolutnie dowolnego stworka. Umieszczamy go na białym tle, np. kartka papieru i skanujemy przy użyciu aplikacji. Stworek wskakuje do  aplikacji i możemy zacząć grać, bo nasza postać teraz biega po planszy.

Da Vinci Kids

Da Vinci Kids to nie tylko program edukacyjny, ale i aplikacja, dzięki której możecie w swoim telefonie wybierać odcinki, które Was interesują.  Jest wiele darmowych filmów, reszta płatna. Da Vinci Kids to ponad 2500 edukacyjnych programów, dostosowanych do dzieci, bez reklam, w języku polskim (z możliwością zmiany języka).

Bit by bit

Aplikacja do nauki kodowania 🙂 Maluchy jej zupełnie nie ogarniają, ale Starszak (prawie 7 lat dje radę). Naszym zadaniem jest doprowadzenie ludka do miejsca docelowego, za pomocą strzałek, sprężynek i innych elementów.  Pierwsze poziomy są darmowe, później odpłatne. Idealny wstęp do nauki programowania.

Homemade Orchestra

Świetna aplikacja od Duckie Deck (to ta sama firma, która organizuje warsztaty dla dzieci, które baaardzo lubimy – pisałam o tym TU). Tym razem wchodzimy w świat dźwięków. Kolorowa grafika, efekty dźwiękowe, prosty interfejs – to wszystko zachęca dziecko (i rodzica) do wspólnej gry. Ekran wypełniony jest zestawem ośmiu losowo wybranych instrumentów. Wybierając, wprawiamy maszynę w ruch.

Całkiem spory wybór,  moim zdaniem fajnych, edukacyjnych aplikacji dla dzieciaków.

I tylko jedna prośba, postulat malutki 🙂

Chciałabym, abyśmy przestali zastanawiać się, dyskutować o to czy pozwalać dziecku na korzystanie z technologi. Kto chce pozwala, kto nie chce – nie pozwala. Ale przy tej okazji skupmy się na tym w jaki sposób to robimy i robią to nasze dzieci. Przed technologią ciężko jest uciec (a zresztą i po co). Ja stawiam na to, by nauczyć dzieci bezpiecznej obsługi.

Telewizor, komputer, tablet nie jest po to, aby mieć wolną chwilę, aby odpocząć, bo wtedy nie mamy kontroli nad tym co robi i co widzi nasze dziecko. Staje się ono pozostawione samo sobie „bawi się”, ogląda bajkę, robi to w sposób bierny – nic z tego czasu nie wyciągnie dla siebie.

Spędzajmy czas ze swoimi dziećmi, słuchajmy ich pytań i interesujmy się tym co zajmuje nasze dzieci. Spędzajmy z nimi czas.

Spędzając ten czas wspólnie przy wartościowym contencie, twórczych aplikacjach i ciekawych rozwiązaniach tworzy się wartość dodana. Spędzamy czas razem, bawimy się i uczymy czegoś nowego, WSPÓLNIE.

Pssst: Woobikids przygotowało dla Was niespodziankę 🙂 w postaci kodu rabatowego 10%  w dół! Wystarczy wpisać kod: projektrodzina

A dla tych, którzy chcieliby otrzymać kolorowankę w prezencie (całkowicie za darmo) zadanie: napisz, dlaczego to właśnie Ty/ Twoje dziecko powinni dostać pakiet od Woobykids za free?!?

 

blog projekt rodzinaZostaw komentarzUdostpnij postBlog Projekt Rodzina na FBBlog Projekt Rodzina na Instagram
Tags:

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Dziecko i tablet. Aplikacje, które uczą, bawią i rozwijają."

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Duckie Deck
Gość

Cieszmy się, za nasza muzyczna aplikacja daje Wam radość <3

Polecamy wywiad z Markiem Przystasiem, jednym z założycieli Duckie Deck, nt. nowych technologi w życiu dzieci:
https://dziecisawazne.pl/dla-naszych-dzieci-juz-swiata-onlineoffline-rozmowa-markiem-przystasiem/