być kobietą

Poród rodzinny. Mężczyzna przy cesarskim cięciu.

Coraz więcej szpitali oferuje możliwość rodzinnych porodów i coraz więcej par się na taki poród decyduje. Osobiście, nie wyobrażam sobie, aby poród mógł wyglądać inaczej, jak tylko wspólnie. Co ciekawe, w wielu szpitalach istnieje możliwość aby mężczyzna uczestniczył również przy cesarskim cięciu.

W mojej matczynej karierze przeszłam przez trzy, zupełnie inne, na prawdę fantastyczne (o ile można tak powiedzieć o porodzie), różne porody. Wspólnymi punktami było: dziecko, mój komfort i opieka na wysokim poziomie. I NIE, nie był to prywatny szpital ani wykupiona położna. Była to natomiast placówka, którą wybrałam świadomie, nie pozostawiając miejsca na przypadek.

Historia moje cesarskiego cięcia

Dawno, dawno temu 🙂 gdy na świat przyjść miało nasze pierwsze dziecko, długo rozmawialiśmy z mężem o jego uczestnictwie w porodzie. Dla mnie to była bardzo ważna kwestia, małżonek nie do końca był przekonany. Finalnie (bez nacisków) postanowiliśmy, że mąż będzie mi towarzyszył przy porodzie. Ale… Starszak miał inne plany wobec świata. Na krótko przed okazało się, że synek przyjął bardzo niefortunną pozycję i poród naturalny nie będzie możliwy.

TU napisałam o moich wszystkich porodach 🙂 Jeśli zastanawiasz się, który “lepszy” lub czy możliwy jest naturalny po CC – post “Jak rodzić” napisałam z myślą o Tobie.

I zaczął się temat uczestnictwa w porodzie na nowo 🙂 Ponieważ lekarz, sporządzając dokumentację przed porodem powiedział, że w naszym szpitalu jest taka możliwość temat powrócił. Małżonek zdecydował, że jego obecność nie będzie konieczna i że nie chce być przy CC. Nie nalegałam.

Wieczorem, dzień przed planowaną operacją zostałam przyjęta na oddział. Strasznie się bałam, wszystkiego. Tego że zostanę mamą, że szpital, że operacja, że będę sama, że… strasznie się stresowałam.

W dzień porodu, przed samą operacją przyszedł do mnie Mężu i widząc w jakim jestem stanie zapytał położnej czy może jednak uczestniczyć i pojechać ze mną na blok operacyjny. Ona widziała jego przerażenie i brak przekonania wobec podjętej decyzji i pamiętam jak poinformowała go, że jeśli na pewno chce to spoko, nie ma problemu, ale jak np. zemdleje, to będzie tak leżał na podłodze do 19 bo teraz na dyżurze nie ma żadnego mężczyzny, a one nie będą go dźwigać 🙂

Uśmiechnął się, chociaż widziałam strach w Jego oczach. Jestem pewna, że gdyby nie to, że widział mnie w bardzo złym stanie – nie zdecydowałby się.

I stanął na wysokości zadania. Przez cały czas trzymał mnie za rękę i relacjonował (bo o to prosiłam) co się dzieje tam na dole. Po wszystkim, nie opuszczał syna nawet na minutę, gdy ja jeszcze spałam (bardzo źle się czułam przez kilka godzin po cc) On miał za zadanie zająć się dzieckiem i nie pozwolić, aby syn został gdzieś zabrany bez jego wiedzy. Wtedy miałam straszną jazdę, że ktoś zamieni nam dziecko, albo ukradnie (hahaha).

Gdy przywieziono mnie z bloku operacyjnego, w mojej sali czekali już na mnie Syn i Mężu. Nie martwiłam się gdzie jest dziecko albo kto się nim zajmie, gdy będzie tego potrzebował?!?

Mężczyzna przy cesarskim cięciu

Cieszę się, że byliśmy razem! Że tak to wyszło. Przy kolejnych porodach, później już na szczęście naturalnych, Mężu nawet nie zastanawiał się nad faktem czy być przy porodzie. Była to dla niego tak oczywista kwestia, że nie była potrzebna rozmowa. Dla Niego nie być przy porodzie stało się czymś nienaturalnym.

Muszę Wam pochwalić mojego małżonka, bo nie dość, że mimo swoich obaw stanął na wysokości zadania i zrobił to trochę dla mnie, ale dzięki temu przekonał się, że przyjście na świat dziecka jest momentem pięknym i warto, wręcz trzeba to zobaczyć. Po drugie miałam wrażenie, że dorósł, serio.

Zanim wybierzesz szpital, w którym urodzisz.

Nasz szpital “oferował” możliwość porodów rodzinnych nawet przy cesarskim cięciu (mowa o planowanym), ale nie wszystkie takie są. Co więcej, prawie siedem lat temu, niewiele szpitali taką opcję zakładało.

Jeżeli poród przed Tobą, zastanów się dobrze jak chciałabyś, żeby on wyglądał. Najpewniej nie uda Ci się zrealizować wszystkich założeń, ale dobrze jest mieć wybór, poznać możliwości. Wiadomo, że bywają sytuacje, gdy jedziemy do najbliższego szpitala, ale jeśli możemy “wybierać” warto o tym pomyśleć wcześniej.

Ja, najpierw wybrałam szpital a potem lekarza prowadzącego, który w tym szpitalu pracuje. Bo poród to szalenie ważna kwestia. To sprawa życia Twojego i dziecka, sprawa komfortu, możliwości, odpowiednich standardów. To miejsce, w którym spędzisz (zwykle) zaledwie 3 dni, ale najprawdopodobniej będziesz je pamiętała do końca życia.

 

blog projekt rodzinaZostaw komentarzUdostpnij postBlog Projekt Rodzina na FBBlog Projekt Rodzina na Instagram
Tags:

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Jolaswiat karinkiTosiMamaAnika Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anika
Gość

Pierwszy raz rodziłam sama, przy drugim porodzie obecny był mąż. Gdybym miała porównać oba porody, to ten z mężem był o wiele spokojniejszy emocjonalnie. Mąż bardzo mi pomógł, czułam się bezpieczniej. Dziś wiem, że ewentualny trzeci poród odbyłby się tylko przez cc ze względów zdrowotnych i myślę, że chciałabym mieć męża przy sobie.

TosiMama
Gość
TosiMama

U nas było szybkie cc, więc męża przy nim nie było.

swiat karinki
Gość

U nas przy pierwszym naturalnym porodzie plan byl taki że go obok nie będzie bo ja tego nie chciałam, w trakcie zmieniłam zdanie i oczywiście się pojawił. Przy drugim dziecku okazało się że będzie cc tak bardzo się go bałam że nie brałam pod uwagę możliwości że go ze mną nie będzie. Na szczescie ten sam szpital w którym rodziłam pierwszy raz dawal taka mozliwość i mimo że poród nam się zaczął z nienaca (na drugi dzien miałam mieć cc) to bez problemu był przy mnie przez cały zabieg