książki

Książkożercy – nauka samodzielnego czytania

Och, jak ja bym chciała, żeby moje dzieciaki kochały książki i chciały czytać. Jak na razie nieźle mi idzie zarażanie ich książkoholizmemem, ale zobaczymy co z tego wyniknie w przyszłości. Widzę, że napotkane trudności w samodzielnym czytaniu, potrafią zniechęcić młodego człowieka do sięgania po książki.  Nauka samodzielnego czytania nie należy do łatwych, dlatego książki muszą być dostosowane do umiejętności.

Nauka samodzielnego czytania 

Początki bywają trudne! U mojego Starszaka, który kocha książki miłością wielką, próby samodzielnego czytania wystawiły na ogromną próbę tę miłość. Pierwsze podejścia, problemy z przeczytaniem, zrozumieniem odstraszyły dzieciaka od książek. Nadal lubi, gdy ja mu czytam, ale już samodzielnie – zafiksował się, że nie potrafi i muszę się sporo nakombinować, żeby zaciągnąć go do ćwiczeń.

Teraz jest już lepiej, ale i tak każde podejście do samodzielnego czytania wystawia na próbę moją sztukę argumentacji, cierpliwości i spokoju 🙂

Książkożercy – seria dostosowana do potrzeb i umiejętności czytania

Tym bardziej, jestem dumna, że trafiłam na serię Książkożercy (wydawnictwo Wilga), która sprytnie pomaga wejść w świat samodzielnego czytania, zdań, słów, znaczeń zgodnie z poziomem zaawansowania.

Seria podzielona została na 3 poziomy (A,B,C) od krótkich historyjek (np. zdanie na stronie), poprzez coraz trudniejsze i dłuższe opowieści. Odpowiednio dobrane zostały również same słowa – od prostych po trudniejsze, dłuższe i bardziej skomplikowane. W ostatniej serii znajduje się również słowniczek trudnych wyrazów z wyjaśnieniem ich znaczenia.

Cała seria została przygotowana pod opieką metodyka i językoznawcy!

U nas bardzo się sprawdziła. Co jest fajne, Syn czytał przez długi czas sylabowo i obawiał się każdego tekstu, który nie był podzielony na sylaby. Do pierwszej części nawet nie chciał podchodzić, ale jak w końcu przeczytał i okazało się, że zdania są krótkie, słowa proste i nie ma problemu ze zrozumieniem, z dużą ochotą i bez obawy, że sobie nie poradzi zasiadł do kolejnych, trudniejszych tekstów.

I te też okazały się fajną przygodą, bo dzieliliśmy tekst na rozdziały (tak aby nie był on za dugi) aby nie zdążył się zniechęcić i zmęczyć. Radość wielka, samoocena o 100 pkt. w górę 🙂

Seria świetnie nadaje sie dla dzieci, które dopiero raczkują w temacie samodzielnego czytania jak i dla tych, którzy umiejętność tą utrwalają.

Bardzo polecamy 🙂

 

blog projekt rodzinaZostaw komentarzUdostpnij postBlog Projekt Rodzina na FBBlog Projekt Rodzina na Instagram
Tags:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o