duża rodzinapodróże małe i dużewychowuj nie wariuj

Nasz nowy fotelik samochodowy RWF dla dwulatka.

Przyszedł czas na zakup fotelika samochodowego. W tej kwestii, bezpieczeństwo dziecka jest dla mnie priorytetem! Zdecydowaliśmy, że najbezpieczniejszy dla dwulatki będzie fotelik samochodowy RWF, czyli montowany tyłem do kierunku jazdy.

Jakoś tak się złożyło, że potrzebowałam nowego fotelika dla Wandy. Do tej pory jeździła w odziedziczonym po starszych braciach foteliku, który już powoli odmawiał posłuszeństwa. I (o zgrozo) jeździła przodem do kierunku jazdy! Zła matka, ZŁA!!!

Nasze pierwsze doświadczenia z fotelikiem RWF (tyłem do kierunku jazdy) zaczęliśmy ze Starszakiem. Była to dla nas męczarnia. Prawie sześć lat temu, wybór fotelików RWF był bardzo ograniczony, nasz samochód mały, Starszak mega wymagający a ja… nienawidziłam (i dalej tak mam) jazdy na tylnej kanapie.

Mało miejsca w samochodzie powodowało, że fotelik był zamontowany “prawie” dobrze (ale to prawie wcale nie dawało mi poczucia, że jest wystarczająco bezpiecznie), pasażer nie miał w ogóle miejsca z przodu, dzieciak wciąż był niezadowolony, bo nikogo nie widział, zwracał na siebie uwagę bo tylko kontakt wzrokowy go satysfakcjonował, dłuższe podróże były męczarnią. A  ja… odżyłam, gdy przesadziliśmy Starszaka do fotelika przodem do kierunku jazdy. Zyskaliśmy miejsce, On nas widział, mógł też swobodnie obserwować młodszego brata, ja mogłam przesiąść się na przedni fotel – było o wiele lepiej.

Jakoś tak się złożyło, że po niemal “traumatycznych” wspomnieniach z fotelika RWF, nawet przez głowę mi nie przeszło, żeby zafundować Średniakowi fotelik tyłem. I tak sobie młody śmigał w Romer King II, aż wyrósł i wsiadł do Cybexa.

Gdy Średniak przesiadł się do kolejnego fotelika, nasza Królewna akurat zmieniała łupinę na kolejny fotelik. Oczywiście wsiadła do King II przodem do kierunku jazdy.

Ale, nasz wysłużony i zasłużony King II powoli zaczynał się buntować. Czas zmienić Wandzi fotelik, pomyślałam. Zaczęłam szukać czegoś wygodnego (koniecznie rozkładany), bezpiecznego, stabilnego…

Myślałam o Cybexie z poduszką i całe szczęście, że napisałam do Agnieszki, która prowadzi blog Agumama i w tematach bezpiecznego przewożenia dzieci wie na prawdę dużo (podpinam link do całej kategorii dot. przewożenia dzieci). Oczywiście Agnieszka namawiała na fotelik RWF, ale mi jakoś to nie bardzo pasowało. Zaprosiła mnie też do kilku grup na FB, zrzeszających miłośników RWF’ów.

Czytając “ich” posty – sekta, pomyślałam 🙂 Wszystkie foteliki przodem są złe, wszystkie tyłem są najlepsze, trzeba robić to,  nie wolno tamtego… Zaczęłam więc szukać informacji w różnych źródłach, czytać, oglądać filmiki i wiecie co?!? Foteliki tyłem do kierunku jazdy są po prostu bezpieczniejsze… Pojechałam na przymiarkę fotelika RWF do sklepu.

W moim “autobusie” przecież zmieści się każdy fotelik!?! Miało być tak pięknie

Myślałam, że mam idealny samochód (jeśli chodzi o jogo rozmiar i udogodnienia) aby zamontować tam nawet najbezpieczniejszy i najwygodniejszy RWF, aby moje dzieci i ja czuli swobodę i komfort w samochodzie. Niestety, nie wszystko okazało się takie piękne i łatwe.

Idealny fotelik RWF

Chciałam, żeby fotelik posłużył nam jak najdłużej. Wanda ma już 2 latka i waży ok 12 kg. Nie chciałam fotelika do 18 kg (czyli do ok 4 r.ż.) bo nie uśmiecha mi się wydatek 1500 zł na dwa lata.

Jadąc do sklepu chciałam, aby fotelik:

  • był bezpieczny, najlepiej gdyby miał test TEST Plus i dobre wyniki w ADAC
  • posłużył jak najdłużej (np. do 25kg)
  • była możliwość montażu tyłem i przodem
  • mieścił się swobodnie w samochodzie
  • był wygodny, najlepiej gdyby można było “położyć” dziecko w czasie jazdy
  • nie chciałam głupio oszczędzać, ale wydawać za dużo też nie chciałam

Bezpieczeństwo. Początkowo liczyłam, że możemy wziąć fotelik montowany tyłem i przodem do kierunku jazdy, ale te: po pierwsze nie mają testu Test Plus, a po drugie – o ile fajnie wychodzą w testach ustawione tyłem, to jeśli zmienimy na przód – wypadają słabo (w porównaniu z innymi fotelikami montowanymi przodem). Ta opcja odpadła od razu.

Biorąc pod uwagę, że jeździmy sporym autobusem (Ford Galaxy), mój małżonek jest wysoki (i jeździ z fotelem odsuniętym na prawdę daleko), na tylnej kanapie musi zmieścić się trójka dzieci, jedna osoba z przodu (zwykle ja) dobrze jeśli ma dostęp do wszystkich w czasie jazdy, musi być bezpiecznie i wygodnie (bo sporo jeździmy)…  przymierzyliśmy kilka fotelików. Myślałam, że będzie to tylko formalność, bo przecież mamy w końcu niemały autobus – wszystko się do niego zmieści.

Jak się później okazało, nie było tak kolorowo. Skórzane fotele, mimo że wygodne przy dzieciach, nie chciały się “poddawać” naciskowi i układać się tak, jakbym sobie tego życzyła.

Na pierwszy strzał poszedł Axkid Minikid. Niestety, montując za kierowcą nie było możliwości odsunięcia fotela kierowcy wystarczająco daleko, montowany na środku skutecznie oddzielał nas od wszystkich dzieci, a montowany za pasażerem… widziałam oczami wyobraźni, jak co chwilę wstaje z fotela, odpinam pas, żeby klęknąć i ogarniać księżniczkę Wandę – to nie byłoby ani trochę bezpieczne! Był jeszcze Britax Multitech II, Axkid Wolmax i Britax MaxWay.

Fotelik Britax MaxWay

Przejrzałam kilka modeli, przekonując się, że na pewno chcę fotelik tyłem do kierunku jazdy. Finalnie mój wybór padł na Fotelik Britax MaxWay.

Jest mniejszy niż Axkid, ale Wanda jest bardzo drobna i myślę, że długo jej posłuży. Fotelik nie ma opcji (jak zresztą żadne tyłem) regulacji nachylenia w trakcie jazdy, ale można go bardzo wygodnie zamontować na kanapie, tak aby dziecko mogło i wygodnie jechać i spać. Jest w przedziale 9-25 kg. Pozytywnie przeszedł PLUS TEST, dostał 4* za bezpieczeństwo w testach ADAC.

Najważniejsze – Wanda nie ma żadnych uwag, co do sposobu przewożenia. Zupełnie nie przeszkadza jej fakt, że jedzie tyłem. Wręcz przeciwnie, chłopcy zaprotestowali, że oni też chcą takie foteliki 🙂

Cieszę się, że rozważyłam taką opcję przewożenia najmłodszego dziecięcia i zdecydowałam się na fotelik RWF 🙂 I mimo że Wanda jeździła przodem przez prawie 1,5 roku, nie protestowała, gdy przesadziłam ją do fotelika tyłem.

 

Czy fotelik RWF jest wygodny w użytkowaniu?

Mam nadzieje, że nie trzeba nikogo przekonywać, do tego, że foteliki montowane tyłem są bezpieczniejsze i dyskusja i moje wywody na ten temat są zbędne. Mnie zawsze odstraszała  kwestia wygody użytkowania.

  • prowadząc/ siedząc z przodu nie widzisz dziecka

Fakt – nie widzisz, ale można zamontować lusterko na zagłówku tylnego fotela i wtedy widzisz 🙂

  • fotelik montowany tyłem jest duży i nie zmieszczę go w samochodzie

Tu też można dyskutować, bo foteliki RWF nie są szersze, zajmują rzeczywiście więcej miejsca pomiędzy fotelami, ale!!! Jest obecnie tak duży wybór fotelików RWF na polskim rynku i wydaje mi się, że do większości samochodów się zmieści. A na pewno zawsze warto spróbować, pojechać do sklepu, gdzie jest duży wybór fotelików, przeszkoleni pracownicy i można próbować.

  • dziecko nic nie będzie widziało

Zupełnie nie prawda. Po obniżeniu zagłówka, Wanda widzi wszystko co za nami i po bokach. Ma ogromny ubaw, że np. widzi motory, których chłopcy jeszcze nie są w stanie zobaczyć.

  • jest utrudniony dostęp do dziecka jeśli podróżujemy z przodu a dziecko jest na tylnej kanapie

Dostęp jest utrudniony! Ale jeśli to bardzo przeszkadza, można przecież jechać z tyłu (kierowca przecież i tak za wiele nie wskóra, prowadząc i zabawiając dziecko). Ja mam pomocników w postaci synów, którzy siedzą zwykle obok. I wydaje mi się, co powinnam chyba napisać na początku – da się z tym żyć, podróżować, zwłaszcza, że ceną jest bezpieczeństwo dziecka.

  • zapinanie fotelika to kłopot

Zapinanie fotelika RWF zwykle nie jest najprostsze, ale nie wyolbrzymiajmy sprawy – nie jest to rzecz niemożliwa do wykonania. Na necie jest tyle instrukcji producenta, że chyba nie da się tego źle zrobić?

Rozumiem opór, jeśli mamy dwa razy dziennie przepinać fotelik z samochodu do samochodu – może to być uciążliwe i na pewno zajmuje więcej czasu niż… położenie fotelika na kanapie i zapięcie dziecka pasami samochodowymi. Ale znowu: foteliki tyłem są bezpieczniejsze i jeśli to ma być cena tego bezpieczeństwa – biorę to 🙂

Cieszę się, że rozważyłam taką opcję przewożenia najmłodszego dziecięcia i zdecydowałam się na fotelik RWF 🙂 I mimo że Wanda jeździła przodem przez prawie 1,5 roku, nie protestowała, gdy przesadziłam ją do fotelika tyłem.

PS. Mój Małżonek jest bardzo niezadowolny z fotelika, uważa, że jest “niewygodny w obsłudze”, ale #1 foteliki montowane tyłem są BEZPIECZNIEJSZE #2 w 99% to ja jeżdżę sama z dziećmi i to ja ewentualnie mam zagwozdkę jak ogarnąć dzieciaki w czasie jazdy #3 szanuje mój wybór, bo wie, że długo się nad tym zastanawiałam, robiłam rekonesanse, a w międzyczasie pokazywałam mu filmiki z wypadków z udziałem dzieci #4 foteliki montowane tyłem są BEZPIECZNIEJSZE (czy już wspominałam?)

PS1. linki , do stron, na których znajdziecie masę informacji dot. fotelików RWF

http://www.tylem.pl/

http://osiemgwiazdek.blogspot.com/

blog projekt rodzinaZostaw komentarzUdostpnij postBlog Projekt Rodzina na FBBlog Projekt Rodzina na Instagram
Tags:

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MartaPau Elegancka TraczTabaykaKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość

Sama nigdy nie miałam fotelika RWF, ale gdybym miała mieć drugie dziecko to tylko takie rozwiązanie byłoby satysfakcjonujące.

Tabayka
Gość

my też tyłem i tylko tyłem 😀

Pau Elegancka Tracz
Gość
Pau Elegancka Tracz

Moi synkowie jeżdżą w axi kidach

Marta
Gość
Marta

My też wozimy w rwf jak długo się da, córkę do 5rz, teraz ma juz przodem, synek 3.5 jeszcze tyłem, będą kombinacje od jesieni wraz z powiększeniem rodziny, ale przynajmniej mozemy to uwzglednic dobierając większy samochód. Bezpieczeństwo najważniejsze, choć wybór fotelika czasem bardziej problematyczny i kosztowniejszy.